1 00:00:02,000 --> 00:00:07,000 Downloaded from YTS.MX 2 00:00:08,000 --> 00:00:13,000 Official YIFY movies site: YTS.MX 3 00:00:27,875 --> 00:00:30,250 Jak leci, Detroit? Tu wasz Bushman. 4 00:00:30,250 --> 00:00:34,708 Mamy dziś tak cieplutki dzień, że aż wleciały ostrzeżenia zimowe. 5 00:00:34,708 --> 00:00:38,791 Jeśli nie wbijacie na mecz Red Wingsów, to lepiej zostańcie w domu. 6 00:00:38,791 --> 00:00:41,541 A teraz wracamy do muzyki w WJLB. 7 00:00:50,625 --> 00:00:54,083 GLINIARZ Z BEVERLY HILLS: AXEL F 8 00:01:13,125 --> 00:01:14,791 Przyfilowałem was! 9 00:01:27,916 --> 00:01:29,041 {\an8}Co tam? 10 00:01:29,666 --> 00:01:31,125 {\an8}Ciepło ci, Foley? 11 00:01:52,041 --> 00:01:53,541 Mogę was za to przymknąć. 12 00:01:55,000 --> 00:01:56,083 Pieprz się, Foley! 13 00:02:06,958 --> 00:02:09,041 Drodzy fani hokeja z Detroit! 14 00:02:09,041 --> 00:02:11,916 Jesteście gotowi? 15 00:02:26,791 --> 00:02:27,708 Macie kasę? 16 00:02:35,375 --> 00:02:36,625 Axel? 17 00:02:36,625 --> 00:02:39,333 Nie chcę wyjść na lizusa, 18 00:02:39,333 --> 00:02:43,458 ale to dzięki tobie wstąpiłem do policji. 19 00:02:43,458 --> 00:02:45,041 - Serio? - Tak. 20 00:02:45,041 --> 00:02:46,666 No to bardzo mi miło. 21 00:02:46,666 --> 00:02:52,000 Dlatego gdy zagadałeś w sprawie biletów, bardzo się podjarałem. 22 00:02:52,000 --> 00:02:56,375 Mówię żonie: „To Axel Foley!”. Idealna okazja, by podpytać o to i owo. 23 00:02:56,375 --> 00:02:59,375 Założyłem, że nawet nie lubisz hokeja. 24 00:03:00,083 --> 00:03:03,416 Dlaczego tak z miejsca założyłeś? 25 00:03:03,416 --> 00:03:06,208 - No bo... - No bo to takie oczywiste? 26 00:03:06,208 --> 00:03:08,500 Bez takich. Nie zakładałem... 27 00:03:08,500 --> 00:03:13,833 - Założyłeś na podstawie mojego wyglądu. - Po prostu nigdy o tym nie wspominałeś. 28 00:03:13,833 --> 00:03:16,083 Akurat hokej mam we krwi. 29 00:03:16,083 --> 00:03:19,333 - Serio? - Mój pradziadek był hokeistą. 30 00:03:19,333 --> 00:03:22,708 Grał dla Czarnych z Winnipeg w Lidze Murzynów. 31 00:03:22,708 --> 00:03:25,166 Zaraz, to była jakaś Liga Murzyn... 32 00:03:25,166 --> 00:03:26,416 O Boże. 33 00:03:27,458 --> 00:03:29,583 Była liga tylko dla czarnych? 34 00:03:29,583 --> 00:03:34,541 Masz się za fana hokeja, a nie słyszałeś o Lidze Murzynów? 35 00:03:34,541 --> 00:03:35,583 O cholera. 36 00:03:35,583 --> 00:03:37,041 Przepraszam, Axel. 37 00:03:37,041 --> 00:03:40,041 Bardzo mi z tym źle i obiecuję poprawę. 38 00:03:41,666 --> 00:03:43,958 Kurwa, w chuja mnie robisz! 39 00:03:43,958 --> 00:03:47,000 „Obiecuję poprawę. 40 00:03:47,000 --> 00:03:49,875 Nie muszę dłużej taki być. Będę lepszym białym”. 41 00:03:51,041 --> 00:03:52,083 - Tak gadam? - No. 42 00:03:52,083 --> 00:03:54,875 - A gdybym udał ciebie... - Byłoby to obraźliwe. 43 00:03:54,875 --> 00:03:56,000 Ale posłuchaj. 44 00:03:56,875 --> 00:03:58,250 Masz szansę na poprawę. 45 00:03:58,250 --> 00:04:00,250 To miejsce ma zostać obrabowane. 46 00:04:00,250 --> 00:04:04,166 Ale namierzyłeś sprawców dzięki zawziętości i profesjonalizmowi. 47 00:04:04,666 --> 00:04:06,166 Ktoś chce obrabować halę? 48 00:04:06,166 --> 00:04:09,708 I to już za chwilę. Spójrz tam. 49 00:04:09,708 --> 00:04:12,208 - Widzisz Juniora Bollingera? - No. 50 00:04:12,208 --> 00:04:15,625 Współpracuje z 7 Mile. Zabili jubilera w Berkley. 51 00:04:15,625 --> 00:04:19,958 Kurde, chwileczkę. Porucznik nie odebrał ci tej sprawy? 52 00:04:19,958 --> 00:04:23,500 Tak. Pewnie by mnie wylał, gdyby zwęszył, że śledzę June’a. 53 00:04:23,500 --> 00:04:26,500 Dlatego tak się złożyło, że wbiliśmy na mecz, 54 00:04:26,500 --> 00:04:28,708 podczas którego to ty go zauważyłeś. 55 00:04:28,708 --> 00:04:32,041 Zdecydowałeś, że razem go capniemy. Już załapałeś? 56 00:04:32,041 --> 00:04:34,208 - Dlatego chciałeś bilety. - Tak. 57 00:04:34,208 --> 00:04:38,833 - Nie chciałeś się ze mną spotkać. - To zawsze miłe, ale mamy robotę. 58 00:04:38,833 --> 00:04:40,083 Załatwmy ci awans. 59 00:04:44,250 --> 00:04:45,416 Dobry Boże! 60 00:04:47,666 --> 00:04:48,833 - Junior! - Cholera! 61 00:04:51,833 --> 00:04:52,958 - Kuźwa. - Zgłoś to. 62 00:04:52,958 --> 00:04:55,958 - Kurwa, ale co on tu kradnie? - Nawijaj, Junior. 63 00:04:55,958 --> 00:04:58,666 Pierdol się, Foley! Działam już na legalu. 64 00:04:59,458 --> 00:05:00,541 No to dobrze. 65 00:05:00,541 --> 00:05:01,958 To bardzo dobrze. 66 00:05:01,958 --> 00:05:04,333 - Przypilnujesz go? - Pewnie. 67 00:05:04,333 --> 00:05:05,958 - Dobra. - Dokąd idziesz? 68 00:05:05,958 --> 00:05:07,791 SZATNIA 69 00:05:12,000 --> 00:05:14,125 Nie uciekniecie stąd, łajzy. 70 00:05:14,125 --> 00:05:15,875 Stul pysk. Dupa przy glebie. 71 00:05:17,208 --> 00:05:20,625 Gdzie mój sprzęcior? Mam wbijać na trzecią tercję. 72 00:05:20,625 --> 00:05:23,750 - Coś za jeden, kurwa? - Ja? A ty, kurwa? 73 00:05:23,750 --> 00:05:28,750 Chyba nie doszły cię słuchy. Jestem nowym transferem z Winnipeg. 74 00:05:28,750 --> 00:05:30,750 Dupa na glebę! 75 00:05:30,750 --> 00:05:34,666 Słuchaj no, chujku. Pięć razy sięgałem po Puchar Stanleya. 76 00:05:34,666 --> 00:05:39,458 Żadna parówa nie będzie do mnie celować. Dawać mi ochraniacze na nogi! 77 00:05:39,458 --> 00:05:42,000 Myślisz, że to jakaś gra? To nie żarty! 78 00:05:44,041 --> 00:05:48,875 Spokojnie. Pewnie będziecie zdziwieni, ale ściemniałem z Pucharem Stanleya. 79 00:05:48,875 --> 00:05:50,500 Zabić skurwiela! 80 00:05:52,541 --> 00:05:53,666 Bierzcie wszystko! 81 00:05:57,291 --> 00:05:58,791 Nie ruszaj się! 82 00:05:58,791 --> 00:06:00,291 - Kurwa! - Ruchy! 83 00:06:05,541 --> 00:06:06,666 Do maszyn! 84 00:06:11,625 --> 00:06:12,791 - Foley! - Szybko! 85 00:06:14,791 --> 00:06:15,625 Wskakuj! 86 00:06:17,958 --> 00:06:22,333 Większość ludzi w twoim wieku zwalnia i bierze robotę za biurkiem. 87 00:06:22,333 --> 00:06:25,833 - Trochę luzuje. - To mój patent na luz. Jesteś wyluzowany? 88 00:06:26,458 --> 00:06:28,333 Boże! Ani trochę! 89 00:06:30,625 --> 00:06:32,083 Pora na plan B. 90 00:06:32,708 --> 00:06:33,666 A to był plan A? 91 00:06:34,666 --> 00:06:35,875 Szybko! 92 00:06:42,875 --> 00:06:46,125 Na mocy uprawnień od stanu Michigan rekwiruję pojazd! 93 00:06:46,125 --> 00:06:49,416 Chuj ci w krzyż, stary. To podrabiana odznaka. 94 00:06:50,541 --> 00:06:52,166 Tu masz coś prawdziwego! 95 00:06:53,791 --> 00:06:55,625 Dobra, masz rację. 96 00:06:56,250 --> 00:06:59,416 To faktycznie najprawdziwsza rzecz z prawdziwych. 97 00:07:05,750 --> 00:07:07,291 Pościg z Axelem Foleyem. 98 00:07:07,291 --> 00:07:08,458 Ale czad! 99 00:07:08,458 --> 00:07:09,625 Zgłoś to, Mike. 100 00:07:11,875 --> 00:07:16,208 Skarbie, nie uwierzysz. Wraz z Axelem zapobiegłem skokowi na... 101 00:07:17,041 --> 00:07:19,166 - Zgłoś to policji! - Muszę kończyć. 102 00:07:19,166 --> 00:07:20,625 Dawajcie na most! 103 00:07:27,083 --> 00:07:29,791 Tu detektyw Mike Woody. Jestem z partnerem. 104 00:07:30,916 --> 00:07:32,291 Ścigamy podejrzanych. 105 00:07:32,291 --> 00:07:34,125 Konkretnie pługiem śnieżnym. 106 00:07:36,458 --> 00:07:37,958 L-15, potwierdź. 107 00:07:37,958 --> 00:07:40,041 Jedziecie pługiem śnieżnym? 108 00:07:40,041 --> 00:07:42,416 Tak! O chuj mu chodzi? 109 00:07:42,416 --> 00:07:45,125 Dawajcie wsparcie na róg Lake Shore i Piątej. 110 00:07:45,125 --> 00:07:47,333 Niech zgadnę. Foley. 111 00:07:50,500 --> 00:07:51,958 Że niby Foley? 112 00:07:52,958 --> 00:07:54,750 Uważaj! O Boże! 113 00:07:54,750 --> 00:07:56,375 - O cholera! - Daj mi to. 114 00:07:57,416 --> 00:07:59,583 Woody, daj mi tego farfocla. 115 00:07:59,583 --> 00:08:00,666 Chce pogadać. 116 00:08:01,708 --> 00:08:03,708 Chyba nie rozumiem, szefie. 117 00:08:03,708 --> 00:08:04,833 To przeze mnie. 118 00:08:04,833 --> 00:08:06,958 Zauważyłem coś podejrzanego. 119 00:08:06,958 --> 00:08:08,666 - Ale już! - No dobra. 120 00:08:10,416 --> 00:08:11,708 Siema, Jeffrey! 121 00:08:11,708 --> 00:08:15,875 Chciałem sobie obejrzeć Red Wingsów, a wpadłem na Mike’a Woody’ego. 122 00:08:15,875 --> 00:08:19,000 Nasz Woodman to wspaniały detektyw. 123 00:08:19,000 --> 00:08:22,083 Uważa, że ta ekipa może być powiązana 124 00:08:22,083 --> 00:08:25,375 z morderstwami w Southside Jewelers na Szóstej. 125 00:08:25,375 --> 00:08:27,375 Doprawdy tak uważa? 126 00:08:27,375 --> 00:08:31,750 Bez obrazy, ale detektyw Woody nie rozwiązał żadnej sprawy od pięciu lat. 127 00:08:31,750 --> 00:08:33,166 W końcu dojrzał. 128 00:08:33,166 --> 00:08:34,083 Tam! 129 00:08:40,208 --> 00:08:41,291 Co to było? 130 00:08:41,291 --> 00:08:43,625 Axel, jeśli uszkodzisz mienie miasta... 131 00:08:45,250 --> 00:08:48,625 Ja uważam, ale znasz Woody’ego. Teraz im nie odpuści. 132 00:08:52,291 --> 00:08:54,083 No to dobranoc. 133 00:09:10,791 --> 00:09:11,791 Głowy nisko! 134 00:09:19,166 --> 00:09:21,125 Wypadam ze strefy komfortu, Axel. 135 00:09:21,125 --> 00:09:22,916 Nie rozwalajmy aż tylu at. 136 00:09:22,916 --> 00:09:24,750 Pora dopiąć twój awans. 137 00:09:36,208 --> 00:09:37,291 To Foley! 138 00:09:37,291 --> 00:09:39,000 Cholerny Foley. 139 00:09:43,708 --> 00:09:45,250 Przestań niszczyć auta! 140 00:09:45,250 --> 00:09:47,458 Sporo tu martwych punktów. 141 00:09:52,666 --> 00:09:54,083 Nie rób tego! 142 00:09:58,958 --> 00:10:01,500 - Jednak nie chcę tego awansu! - Za późno! 143 00:10:06,666 --> 00:10:08,833 Nie, nie jestem Woodmanem! 144 00:10:08,833 --> 00:10:11,041 - Jesteś i awansujesz. - Nie! 145 00:10:11,041 --> 00:10:13,416 - Stracisz dziewictwo! - Zachowajmy je. 146 00:10:13,416 --> 00:10:14,458 Za późno! 147 00:10:19,375 --> 00:10:20,833 Nie zmieścimy się! 148 00:10:24,833 --> 00:10:26,208 Cholera! 149 00:10:42,708 --> 00:10:45,625 Dzięki za bilety, Michael. Świetnie się bawiłem. 150 00:10:46,625 --> 00:10:47,666 Nie ma za co. 151 00:10:48,916 --> 00:10:50,791 Ani, kurwa, drgnij! 152 00:10:51,708 --> 00:10:53,500 Co jest z wami? 153 00:10:53,500 --> 00:10:57,500 Ja pierdykam, ale burdel. Co powiemy komendantowi? 154 00:10:57,500 --> 00:10:59,708 My? To twoja sprawa, Mike. 155 00:10:59,708 --> 00:11:01,791 Ja wpadłem tylko na mecz. 156 00:11:01,791 --> 00:11:03,333 To nie jest śmieszne. 157 00:11:08,375 --> 00:11:10,333 - Jest i on. - Klasyczny Foley. 158 00:11:10,333 --> 00:11:12,541 No proszę, nasz nowy bramkarz. 159 00:11:14,166 --> 00:11:15,291 ZASTĘPCA KOMENDANTA 160 00:11:15,791 --> 00:11:16,708 Jeffrey! 161 00:11:18,416 --> 00:11:19,916 Jesteś z siebie dumny? 162 00:11:19,916 --> 00:11:23,041 Bo wyglądasz, jakbyś był, i to bardzo. 163 00:11:23,041 --> 00:11:24,333 A ty ze mnie? 164 00:11:24,333 --> 00:11:26,458 Czterdzieści pięć minut! 165 00:11:26,458 --> 00:11:30,791 Komisarz policji darł się na mnie przez bite 45 minut. 166 00:11:30,791 --> 00:11:33,208 A raczej mnie beształ. 167 00:11:33,208 --> 00:11:37,666 Przykro mi, ale twoje dni pracy w terenie chyba dobiegły końca. 168 00:11:37,666 --> 00:11:39,416 Nie sądzę. Lubię to. 169 00:11:39,416 --> 00:11:40,708 Ale wiesz co? 170 00:11:40,708 --> 00:11:44,458 Nie wysyła się tam awanturników, tylko pracowników społecznych. 171 00:11:44,458 --> 00:11:46,916 - Jestem społeczny. - Mówię poważnie. 172 00:11:46,916 --> 00:11:49,291 Nie możesz odwalać takich akcji. 173 00:11:49,291 --> 00:11:53,750 Kiedyś zgarnąłbyś opieprz, ale teraz zabiorą ci odznakę. 174 00:11:53,750 --> 00:11:55,875 A ty ją odzyskasz jak zawsze. 175 00:11:55,875 --> 00:11:57,375 Dlatego cię kocham. 176 00:11:57,375 --> 00:11:58,666 No cóż. 177 00:11:59,583 --> 00:12:02,541 Już nie. Zgłosiłem, że przechodzę na emeryturę. 178 00:12:02,541 --> 00:12:04,125 - Co? - Ano. 179 00:12:04,750 --> 00:12:06,875 Najwyższy czas. 180 00:12:09,625 --> 00:12:11,041 Nie no, posłuchaj. 181 00:12:11,041 --> 00:12:13,083 Wybierzmy się do komisarza. 182 00:12:13,083 --> 00:12:16,416 Powiemy, że jesteś już stary i popełniłeś błąd. 183 00:12:16,416 --> 00:12:19,041 - Zdarza się. - Mówię poważnie. I wiesz co? 184 00:12:20,750 --> 00:12:25,000 Chcę spędzić pozostały mi czas z moją rodziną. 185 00:12:25,000 --> 00:12:28,208 - Z wnukami. - Nawet ich nie lubisz. 186 00:12:28,208 --> 00:12:29,541 Kocham je. 187 00:12:29,541 --> 00:12:33,375 - A nie mówiłeś, że Alex... - Tak, z nim nie mam lekko. 188 00:12:33,375 --> 00:12:36,250 - Pracujemy nad tym. - Nazwałeś go socjopatą. 189 00:12:37,166 --> 00:12:40,416 Tego wnuka, którego kochasz i z którym chcesz przebywać. 190 00:12:40,416 --> 00:12:45,458 Byłem wkurzony, ale pracujemy nad tym. A kiedy ty gadałeś ostatnio z Jane? 191 00:12:47,500 --> 00:12:49,666 - Jest zajęta. - No spoko. 192 00:12:50,416 --> 00:12:51,291 I uparta. 193 00:12:52,000 --> 00:12:53,666 Ma to po tobie. 194 00:12:53,666 --> 00:12:55,958 A ty nie idziesz na emeryturkę. 195 00:12:57,250 --> 00:12:58,541 Będę za tym tęsknił. 196 00:12:59,125 --> 00:13:00,750 Chwileczkę. 197 00:13:00,750 --> 00:13:06,000 Nie wybrałeś losowego dnia na emeryturę. Padasz na miecz, by uratować mi dupsko. 198 00:13:06,000 --> 00:13:06,916 No cóż. 199 00:13:07,625 --> 00:13:08,750 Posłuchaj. 200 00:13:08,750 --> 00:13:13,500 Komisarz policji żądał krwi, więc sam rozumiesz. 201 00:13:13,500 --> 00:13:16,041 - Że niby co? - Jak to co? 202 00:13:16,041 --> 00:13:17,750 Myślisz, że nie mam opcji? 203 00:13:18,916 --> 00:13:23,291 Jeffrey, nie wiem, czy to zauważasz, ale w Detroit kipi od problemów. 204 00:13:23,291 --> 00:13:26,916 - Miasto nas potrzebuje. - Nie, to ty potrzebujesz miasta. 205 00:13:27,666 --> 00:13:29,291 O to chodzi. Ale wiesz co? 206 00:13:29,291 --> 00:13:33,791 Ostatecznie jest to tylko praca. 207 00:13:34,541 --> 00:13:35,375 Komendancie. 208 00:13:36,791 --> 00:13:37,750 Pogadaj z córką. 209 00:13:55,666 --> 00:13:57,208 Proszę się odwrócić. 210 00:14:01,125 --> 00:14:04,166 - Nie pomyliła pani miejsc? - Liczę, że nie. 211 00:14:13,875 --> 00:14:17,000 Sam Enriquez? Jane Saunders. Jestem prawnikiem. 212 00:14:18,000 --> 00:14:20,250 Usłyszałam, że ktoś mógł cię wrobić. 213 00:14:22,791 --> 00:14:27,291 - Nie stać mnie na kogoś z Beverly Hills. - Mnie też nie. Drogie cholerstwo. 214 00:14:28,000 --> 00:14:29,583 Zrobię to pro bono. 215 00:14:29,583 --> 00:14:31,250 Dlaczego mam ci zaufać? 216 00:14:31,250 --> 00:14:32,500 Masz córkę. 217 00:14:33,166 --> 00:14:34,291 Prawda? 218 00:14:37,166 --> 00:14:40,125 Chcesz przegapić 20 lat jej życia? 219 00:14:41,625 --> 00:14:43,708 Pozwól sobie pomóc. Dobrze? 220 00:14:45,291 --> 00:14:46,416 Dobrze. 221 00:14:46,416 --> 00:14:48,916 Jak znalazłeś się przy martwym gliniarzu? 222 00:14:48,916 --> 00:14:51,125 Sprawdź moją kartotekę. Gram czysto. 223 00:14:51,125 --> 00:14:54,791 Miałeś przy sobie narzędzie zbrodni, a w bagażniku kokę. 224 00:14:54,791 --> 00:14:56,291 Niezbyt to czyste, Sam. 225 00:14:56,291 --> 00:14:58,541 Ktoś namówił mnie na jeden przewóz. 226 00:14:58,541 --> 00:15:00,125 Twój wujek Chalino? 227 00:15:02,541 --> 00:15:06,958 Byłeś w aucie z porucznikiem Copelandem. Co się wydarzyło? 228 00:15:08,708 --> 00:15:10,000 Dostarczaliśmy towar. 229 00:15:11,041 --> 00:15:13,958 Prowadził Copeland, który działał pod przykrywką. 230 00:15:13,958 --> 00:15:14,958 Co dalej? 231 00:15:14,958 --> 00:15:20,250 Zauważył, że śledzi nas czarny SUV. Chciał zadzwonić, ale telefon nie działał. 232 00:15:20,250 --> 00:15:23,625 Wpadł w panikę. Powiedział, że zagłuszali mu telefon. 233 00:15:24,333 --> 00:15:26,500 - Spodziewał się ich. - Tak. 234 00:15:26,500 --> 00:15:29,250 SUV zatrzymał się tuż obok. 235 00:15:29,250 --> 00:15:30,500 Zobaczyliśmy broń. 236 00:15:30,500 --> 00:15:32,916 I zamaskowany facet zabił Copelanda? 237 00:15:34,375 --> 00:15:35,291 Co było dalej? 238 00:15:35,291 --> 00:15:37,041 Chwyciłem za kierownicę. 239 00:15:37,041 --> 00:15:41,333 Staranowałem ich samochód, ale sam potem wbiłem się w słup. 240 00:15:41,333 --> 00:15:44,958 Ocknąłem się z bronią i jego ciałem obok. 241 00:15:47,166 --> 00:15:48,333 Panie Enriquez. 242 00:15:48,333 --> 00:15:52,000 Zgłosił pan wniosek o nowego obrońcę. 243 00:15:52,000 --> 00:15:53,958 Nadal chce go pan złożyć? 244 00:15:55,625 --> 00:15:56,833 Tak. 245 00:15:56,833 --> 00:15:58,750 Wniosek zostaje przyjęty. 246 00:15:58,750 --> 00:16:00,125 Jeśli to wszystko... 247 00:16:00,125 --> 00:16:02,166 Jeszcze jedno, Wysoki Sądzie. 248 00:16:02,166 --> 00:16:03,666 Proszę mówić. 249 00:16:03,666 --> 00:16:07,541 Wnoszę o pozyskanie dokumentów finansowych porucznika Copelanda. 250 00:16:07,541 --> 00:16:10,750 - Mógł popełniać przestępstwo... - Wysoki Sądzie. 251 00:16:10,750 --> 00:16:15,541 Oskarżyciel sądził, że omawiamy dziś wymianę obrońcy, 252 00:16:15,541 --> 00:16:17,833 a nie rozważać nieprzemyślaną teorię... 253 00:16:17,833 --> 00:16:22,291 Oczywiście wszystkimi dokumentami podzielimy się z drugą stroną. 254 00:16:22,291 --> 00:16:24,291 Nie widziałabym tego inaczej. 255 00:16:27,250 --> 00:16:32,291 - Oba konta Copelanda są w Citibanku. - Przygotuj wnioski do sądu. 256 00:16:32,291 --> 00:16:34,833 Załatw też podatki z ostatnich pięć lat. 257 00:16:34,833 --> 00:16:36,333 Muszę to skonsultować... 258 00:16:50,500 --> 00:16:51,416 Co jest? 259 00:16:54,083 --> 00:16:55,333 Co robicie? 260 00:16:58,500 --> 00:17:00,625 Pomocy! 261 00:17:03,000 --> 00:17:05,208 Co wy robicie? Przestańcie! 262 00:17:08,916 --> 00:17:11,125 Ma pani odpuścić sprawę Enriqueza. 263 00:17:44,875 --> 00:17:46,625 Może ich pani zidentyfikować? 264 00:17:47,250 --> 00:17:49,541 Mówiłam, że mieli maski. 265 00:17:49,541 --> 00:17:51,625 - Janey. - Cześć. 266 00:17:52,333 --> 00:17:55,041 Rosewood. Myślałem, że zrezygnowałeś. 267 00:17:55,041 --> 00:17:58,541 - Odszedłem na własnych warunkach. - Tak wmawiasz ludziom? 268 00:18:01,333 --> 00:18:02,500 Co się stało? 269 00:18:03,375 --> 00:18:05,666 Kojarzysz wieżę swobodnego spadania? 270 00:18:06,583 --> 00:18:09,000 I to tuż po oskarżeniu gliniarza. 271 00:18:09,000 --> 00:18:13,791 Janey, wiem, że to ja cię w to wplątałem, ale musisz zostawić tę sprawę. 272 00:18:13,791 --> 00:18:15,458 - Nie. - Odpuść. 273 00:18:15,458 --> 00:18:18,166 Nie chcę mówić twojemu tacie, że zginęłaś. 274 00:18:18,166 --> 00:18:20,250 - No to nie mów. - Janey. 275 00:18:20,250 --> 00:18:22,250 Mówię poważnie, Billy. 276 00:18:22,250 --> 00:18:23,708 Obiecaj. 277 00:18:23,708 --> 00:18:26,916 Naprawdę myślisz, że nie jesteś jak ojciec? 278 00:18:26,916 --> 00:18:28,708 - Proszę. - Jesteś jak on. 279 00:18:28,708 --> 00:18:29,666 Przestań. 280 00:18:29,666 --> 00:18:31,500 Zbadam panią. 281 00:18:31,500 --> 00:18:34,000 Nie jadę do szpitala. Nic mi nie jest. 282 00:18:34,000 --> 00:18:36,041 - No właśnie. - Dziękuję. 283 00:18:36,625 --> 00:18:38,333 - Wykapany Axel. - Spadam. 284 00:18:57,041 --> 00:19:00,875 Cóż to za jebaniec wydzwania o tej porze? 285 00:19:00,875 --> 00:19:02,666 Axel, daruj sobie. 286 00:19:02,666 --> 00:19:05,458 Axel? Nie znam. To zły numer. 287 00:19:05,458 --> 00:19:08,208 Kto mi tu gdaka do ucha? 288 00:19:08,208 --> 00:19:09,291 Chodzi o Jane. 289 00:19:09,291 --> 00:19:11,500 Dlaczego od razu nie powiedziałeś? 290 00:19:11,500 --> 00:19:12,541 Jest cała. 291 00:19:12,541 --> 00:19:15,291 Ale jest taki dzieciak, Enriquez. 292 00:19:15,291 --> 00:19:17,208 Dostał zarzut zabójstwa. 293 00:19:17,208 --> 00:19:20,916 Zapytałem Jane, czy ktoś od niej mógłby go bronić. 294 00:19:20,916 --> 00:19:22,750 I to ona się zgłosiła. 295 00:19:22,750 --> 00:19:24,750 Nie mogłem jej powstrzymać. 296 00:19:24,750 --> 00:19:28,458 Prosiła, żebym ci nie mówił, ale ma spore kłopoty. 297 00:19:28,458 --> 00:19:32,000 Axel, jakieś dupki chciały ją nastraszyć. 298 00:19:32,000 --> 00:19:34,750 - Ale nic jej nie zrobili? - Nie, jest cała. 299 00:19:34,750 --> 00:19:36,416 Ale oni nie żartują. 300 00:19:36,416 --> 00:19:38,416 Polecę tam najbliższym lotem. 301 00:19:38,416 --> 00:19:39,416 Billy? 302 00:19:40,291 --> 00:19:41,500 Dzięki za telefon. 303 00:19:41,500 --> 00:19:45,291 Przepraszam, że ją w to wciągnąłem. Jesteś moim bratem. 304 00:19:45,916 --> 00:19:49,875 - Jesteście jak rodzina. - Co to za szczekanie? Gdzie jesteś? 305 00:19:49,875 --> 00:19:51,625 Na policyjnym parkingu. 306 00:19:51,625 --> 00:19:54,625 Właśnie dostałem dowody, które zamkną tę sprawę. 307 00:19:55,500 --> 00:19:58,458 Poczekaj z działaniem na mnie, dobra? 308 00:19:58,458 --> 00:20:00,000 Zajadę jeszcze gdzieś. 309 00:20:00,000 --> 00:20:01,333 WSCHODNIA CZĘŚĆ PORTU 310 00:20:01,333 --> 00:20:03,375 Odbiorę cię rano z lotniska. 311 00:20:03,875 --> 00:20:04,916 Muszę kończyć. 312 00:20:27,416 --> 00:20:28,958 Dzięki, stary. 313 00:20:29,583 --> 00:20:33,083 Za tydzień, gdy będziesz miał dość psychownuka, 314 00:20:33,083 --> 00:20:35,875 daj znać, a odkręcimy tę emeryturę. 315 00:20:35,875 --> 00:20:37,583 Nie ma szans, Axel. 316 00:20:38,458 --> 00:20:40,666 Musisz z nią pogadać. 317 00:20:40,666 --> 00:20:43,166 Pogadaj z nią i wszystko napraw. 318 00:20:44,375 --> 00:20:48,291 Myślisz, że masz na to sporo czasu, ale to nieprawda. 319 00:20:50,625 --> 00:20:52,333 Na pewno więcej niż ty. 320 00:20:52,333 --> 00:20:54,875 Spadaj, bo spóźnisz się na samolot. 321 00:20:56,833 --> 00:20:59,750 Potrzebujesz więcej słońca. Wyglądasz strasznie. 322 00:20:59,750 --> 00:21:00,833 Proszę pani? 323 00:21:00,833 --> 00:21:03,666 Nie wygląda na 10–15 lat starszego niż ja? 324 00:21:04,416 --> 00:21:07,416 - A jesteśmy w tym samym wieku! - No dobrze. 325 00:21:07,416 --> 00:21:09,000 - Proszę jechać. - Zmykaj. 326 00:21:09,000 --> 00:21:10,791 - Wyglądasz strasznie. - Wiem. 327 00:21:12,291 --> 00:21:14,500 Tylko uważaj tam na siebie. 328 00:21:14,500 --> 00:21:15,958 Nie masz już 22 lat. 329 00:21:15,958 --> 00:21:19,875 Bez obaw, nic mi nie będzie. W Beverly Hills mnie uwielbiają. 330 00:21:27,833 --> 00:21:30,333 Gdzie jesteś, Billy? Miałeś mnie odebrać. 331 00:21:30,333 --> 00:21:34,666 Na lotnisku zabrało aut, ale ogarnąłem klasyka rodem z Detroit. 332 00:21:35,291 --> 00:21:37,166 Jadę do twojego biura. Oddzwoń. 333 00:21:49,333 --> 00:21:51,166 {\an8}INTERCYZA 334 00:22:04,750 --> 00:22:06,458 LUBIĘ NA OSTRO 335 00:22:35,916 --> 00:22:38,250 EKSPLOZJA SYFILISU 336 00:22:55,125 --> 00:22:56,666 AGENCJA ROSEWOODA 337 00:23:06,208 --> 00:23:08,666 Dlaczego tak długo to trwa? 338 00:23:12,541 --> 00:23:14,291 Związek was przysłał? 339 00:23:14,291 --> 00:23:17,166 W tej robocie nie ma przerw. Zapierdzielać. 340 00:23:17,916 --> 00:23:20,625 - Kto cię tu przysłał? - A jak myślisz? 341 00:23:21,333 --> 00:23:23,750 - Beck? - Nie, LeBron James. 342 00:23:23,750 --> 00:23:24,958 Pewnie, że Beck! 343 00:23:24,958 --> 00:23:29,250 Ciśnie mnie, więc ja cisnę was. Wiecie, jakiego pierdolca dostaje. 344 00:23:29,250 --> 00:23:30,750 Oj, wiemy. 345 00:23:31,416 --> 00:23:32,708 Co za chujnia. 346 00:23:35,583 --> 00:23:38,208 Spójrz na to. Nóż Rambo. 347 00:23:45,541 --> 00:23:46,666 Co jest? 348 00:23:47,333 --> 00:23:48,375 Przecież to ty. 349 00:23:49,375 --> 00:23:50,833 A gdzie tam. 350 00:23:50,833 --> 00:23:53,875 To Wesley Snipes. Ciągle słyszę, że go przypominam. 351 00:23:53,875 --> 00:23:56,708 Ale to nieprawda. On jest przystojny w chuj. 352 00:23:56,708 --> 00:23:59,500 Kurwa, co tak długo? 353 00:24:00,875 --> 00:24:02,333 I co to za jeden? 354 00:24:24,750 --> 00:24:25,583 Tędy! 355 00:24:28,958 --> 00:24:30,291 Z drogi! 356 00:24:30,291 --> 00:24:34,458 Paniusiu mandatowa! O nie. Sytuacja awaryjna. Zabierze pani to autko? 357 00:24:34,458 --> 00:24:38,458 „Paniusiu”? No spoko. Poczekaj na chodniku, szanowny panie. 358 00:24:38,458 --> 00:24:40,375 Tam jest! Bierzemy go! 359 00:24:42,166 --> 00:24:43,708 Co ty wyprawiasz? 360 00:24:43,708 --> 00:24:46,250 Wypad z wozu albo mnie popamiętasz. 361 00:24:46,250 --> 00:24:47,458 Jestem policjantem... 362 00:24:47,458 --> 00:24:50,708 Kod 415. Mężczyzna. Możliwe, że chory psychicznie. 363 00:24:50,708 --> 00:24:53,916 Przestań! Nie musisz aż tyle tego zużywać! 364 00:24:58,291 --> 00:24:59,750 Co ty wyprawiasz?! 365 00:24:59,750 --> 00:25:01,500 A ty? 366 00:25:01,500 --> 00:25:03,833 Natychmiast się zatrzymaj! 367 00:25:06,625 --> 00:25:08,000 Nie pryskaj! 368 00:25:10,833 --> 00:25:12,541 Przepraszam, paniusiu. 369 00:25:28,208 --> 00:25:29,041 Cholera! 370 00:25:35,041 --> 00:25:35,958 Z drogi! 371 00:25:37,291 --> 00:25:39,833 - Co jest, kurwa? - Z drogi, łajzo! 372 00:25:40,500 --> 00:25:41,500 Nie ociągaj się! 373 00:25:45,083 --> 00:25:46,208 Co jest? 374 00:25:58,458 --> 00:25:59,916 Co za przebiegły drań. 375 00:26:07,166 --> 00:26:08,666 Ty sukinsynu. 376 00:26:09,750 --> 00:26:10,666 O cholera! 377 00:26:12,708 --> 00:26:13,708 Dupek! 378 00:26:22,583 --> 00:26:23,583 - Hej! - Co jest? 379 00:26:26,791 --> 00:26:27,958 Pierdol się. 380 00:26:29,250 --> 00:26:30,541 O cholera! 381 00:26:42,375 --> 00:26:44,916 - Zrobić przejście! - Z drogi! 382 00:26:44,916 --> 00:26:47,291 - Pokaż ręce! - Ręce do góry! 383 00:26:47,958 --> 00:26:51,458 - Gdzie byłyście, gdy do mnie strzelali? - Ręce do góry! 384 00:26:51,458 --> 00:26:54,625 Axel Foley, policja z Detroit. Mam tu odznakę. 385 00:26:54,625 --> 00:26:55,875 Nie sięgaj po nią! 386 00:26:55,875 --> 00:26:58,958 Od 30 lat jestem gliną, a czarnym o wiele dłużej. 387 00:26:58,958 --> 00:27:00,250 Nie zrobię tego. 388 00:27:01,750 --> 00:27:03,375 To bardzo żenujące. 389 00:27:03,375 --> 00:27:06,166 Trzeba było nie kraść tego pojazdu. 390 00:27:06,166 --> 00:27:07,791 To serio wasz radiowóz? 391 00:27:07,791 --> 00:27:10,583 Chyba wolałbym iść siedzieć za stawianie oporu 392 00:27:10,583 --> 00:27:14,208 niż wciskać się do tego waszego kurwistrzałka. 393 00:27:15,250 --> 00:27:16,916 Normalnie policjantki Lego. 394 00:27:19,333 --> 00:27:20,375 I jak tam? 395 00:27:21,916 --> 00:27:24,916 Mogłabym się wsunąć, ale nie chcę. 396 00:27:32,875 --> 00:27:34,208 Detektyw Foley. 397 00:27:35,916 --> 00:27:39,041 - Detektyw Bobby Abbott. - Możesz zawołać tu Taggarta? 398 00:27:39,041 --> 00:27:42,000 Komendanta Taggarta? Z pewnością jest zajęty. 399 00:27:42,000 --> 00:27:44,291 Powiedz mu, że prosi Axel Foley. 400 00:27:44,291 --> 00:27:45,375 No spoko. 401 00:27:45,375 --> 00:27:47,333 A skąd go pan zna? 402 00:27:47,333 --> 00:27:49,666 Nie jestem w tym mieście pierwszy raz. 403 00:27:49,666 --> 00:27:51,166 No, widziałem. 404 00:27:51,166 --> 00:27:53,333 Zagląda pan czasem we własne akta? 405 00:27:53,333 --> 00:27:55,416 Jest tu tego sporo. 406 00:27:55,416 --> 00:27:59,333 Zakłócanie porządku, strzelaniny, ukrywanie się przed policją. 407 00:27:59,333 --> 00:28:00,750 Rok 1984. 408 00:28:00,750 --> 00:28:02,250 Rok 1987. 409 00:28:02,958 --> 00:28:04,041 I jeszcze 1994. 410 00:28:04,041 --> 00:28:05,958 - Pewnie panu wstyd. - Taggart! 411 00:28:05,958 --> 00:28:09,041 Czy ktoś widział Taggarta? Chcę z nim pogadać. 412 00:28:09,041 --> 00:28:10,916 Ej, ty! Idź po Taggarta. 413 00:28:10,916 --> 00:28:12,750 Nie rób tego, Trent. 414 00:28:12,750 --> 00:28:14,375 Nie bądź pipa i wołaj go. 415 00:28:14,375 --> 00:28:16,500 Co robił pan u Rosewooda? 416 00:28:17,125 --> 00:28:19,250 Próbuje rozjebać mi sprawę. 417 00:28:19,250 --> 00:28:21,291 Pomaga mu pan w tym? 418 00:28:22,875 --> 00:28:24,250 {\an8}Wsparcie powietrzne. 419 00:28:25,291 --> 00:28:28,750 Przestałeś być dumnym pilotem i zacząłeś patrolować sklepy. 420 00:28:28,750 --> 00:28:30,333 Wypadłeś z łask? 421 00:28:30,333 --> 00:28:31,791 Czy się nie nadawałeś? 422 00:28:34,208 --> 00:28:39,166 Doceniam pański staż, panie Foley, ale świat się nieco zmienił. 423 00:28:39,166 --> 00:28:44,250 Nie może pan podawać w wątpliwość mojej męskości i myśleć sobie, 424 00:28:44,250 --> 00:28:48,416 że przytłoczą mnie kompleksy i zapomnę, o czym rozmawiamy. 425 00:28:48,416 --> 00:28:51,958 Na pewno kiedyś to się udawało, ale nie ze mną te numery. 426 00:28:51,958 --> 00:28:54,791 Dlatego zapytam jeszcze raz. 427 00:28:54,791 --> 00:28:57,375 Co pan robił w biurze Rosewooda? 428 00:28:57,375 --> 00:29:01,041 Stary, albo wołasz Taggarta, albo wnoś zarzuty. 429 00:29:01,041 --> 00:29:04,833 Na pewno wniosę. Dwa zarzuty narażenia zdrowia i życia. 430 00:29:04,833 --> 00:29:05,833 Dwa? 431 00:29:06,875 --> 00:29:07,791 Tak. 432 00:29:09,500 --> 00:29:10,875 Co pan robi? 433 00:29:13,333 --> 00:29:17,750 Zmarnowana młodość. I chciałbym zadzwonić do prawnika. 434 00:29:19,166 --> 00:29:21,541 Billy, zaczynam się martwić. 435 00:29:21,541 --> 00:29:22,666 Oddzwoń. 436 00:29:29,333 --> 00:29:30,708 Jane Saunders. 437 00:29:30,708 --> 00:29:33,125 Jane, tu twój ojciec. 438 00:29:33,125 --> 00:29:34,750 Nie rozłączaj się jeszcze. 439 00:29:34,750 --> 00:29:38,375 Jestem na policji w Beverly Hills. Zostałem aresztowany i... 440 00:29:38,375 --> 00:29:39,416 Halo? 441 00:29:45,666 --> 00:29:47,875 Rozłączyło mnie. Mogę znów zadzwonić? 442 00:29:52,875 --> 00:29:53,791 Posłuchaj. 443 00:29:53,791 --> 00:29:57,250 - Aresztowano mnie tutaj i muszę z tobą... - No dobra. 444 00:29:57,250 --> 00:30:00,375 Posłuchaj bardzo uważnie. 445 00:30:09,541 --> 00:30:12,166 Płacicie rachunki? Bo telefon nie działa. 446 00:30:12,166 --> 00:30:13,250 Dajcie mi inny. 447 00:30:13,250 --> 00:30:16,083 Nie patrzcie na mnie. To wasz telefon nawala. 448 00:30:21,041 --> 00:30:22,875 Może nie dosłyszałeś... 449 00:30:22,875 --> 00:30:26,291 Zadzwonił Rosewood. Wyciągnij mnie, a powiem ci, co wiem. 450 00:30:38,125 --> 00:30:39,541 Co powiedział Billy? 451 00:30:48,291 --> 00:30:49,583 Jane. 452 00:30:50,666 --> 00:30:54,791 Cudownie cię widzieć. To niesamowite, jak bardzo... 453 00:30:54,791 --> 00:30:57,541 Przyszłam w sprawie Samuela Enriqueza. 454 00:30:57,541 --> 00:30:59,541 Co powiedział ci Rosewood? 455 00:31:01,333 --> 00:31:03,666 Wiem, że mamy sporo do obgadania. 456 00:31:03,666 --> 00:31:06,166 Jestem tu, bo uznałem, że coś ci grozi. 457 00:31:06,166 --> 00:31:07,958 Chcesz przerabiać to tutaj? 458 00:31:09,041 --> 00:31:12,083 Teraz? Po milczeniu przez tyle lat? 459 00:31:13,750 --> 00:31:16,208 Z jakiegoś powodu Taggart pomówi z panem... 460 00:31:17,875 --> 00:31:19,958 - Jane. - Cześć. 461 00:31:19,958 --> 00:31:22,125 Nie mówcie, że się znacie. 462 00:31:23,375 --> 00:31:25,333 Bobby, to mój tata. 463 00:31:28,125 --> 00:31:29,750 Odbyliście stosunek? 464 00:31:30,666 --> 00:31:33,375 - Co? - Słuchaj no, Bobby. 465 00:31:34,250 --> 00:31:35,500 Dasz nam chwilę? 466 00:31:41,666 --> 00:31:44,666 Pogadam z Taggartem, a potem powiem ci, co wiem. 467 00:31:45,291 --> 00:31:46,166 W porządku? 468 00:31:50,291 --> 00:31:54,000 Komendant John Taggart. 469 00:31:54,000 --> 00:31:55,833 Ty sukinsynu. 470 00:31:55,833 --> 00:31:58,208 Jak śmiałeś narobić mi tu smrodu? 471 00:32:01,125 --> 00:32:02,541 Tęskniłem, bracie. 472 00:32:03,333 --> 00:32:06,333 Kurwa, dlaczego jeszcze nie jesteś na emeryturze? 473 00:32:06,333 --> 00:32:09,750 Byłem, ale zszedłem się z Maureen, 474 00:32:09,750 --> 00:32:13,250 więc dom to ostatnie miejsce, w którym chcę być. 475 00:32:15,083 --> 00:32:17,625 Przepraszam. Cade Grant. Axel Foley. 476 00:32:17,625 --> 00:32:19,833 - Cześć. - Grant pracował u nas. 477 00:32:19,833 --> 00:32:23,208 Teraz kieruje międzywydziałowym zespołem ds. narkotyków. 478 00:32:23,208 --> 00:32:26,375 Słyszałem opowieści o tobie już w akademii. 479 00:32:26,375 --> 00:32:30,791 Wystarczyło wlać w Taggarta parę drinków, a mógł nawijać godzinami. 480 00:32:30,791 --> 00:32:36,041 - Co cię sprowadza do Beverly Hills? - Zadzwonił do mnie Billy, mój stary druh. 481 00:32:36,875 --> 00:32:37,708 Billy. 482 00:32:38,541 --> 00:32:40,500 Zatracił się przez tę sprawę. 483 00:32:40,500 --> 00:32:42,208 Wmieszał w nią Janey, 484 00:32:42,208 --> 00:32:45,041 która sprawdza jego teorie spiskowe. 485 00:32:45,041 --> 00:32:47,208 Zawsze miał nosa do takich spraw. 486 00:32:47,208 --> 00:32:51,041 Axel, twoja córka broni cholernego zabójcę gliniarza. 487 00:32:51,041 --> 00:32:53,541 Chwila. Jane Saunders to twoja córka? 488 00:32:53,541 --> 00:32:55,750 Tak. Zabójcę gliniarza? 489 00:32:55,750 --> 00:32:58,458 - Tak. - Dzieciaka o nazwisku Enriquez. 490 00:32:58,458 --> 00:33:03,583 - Zabił Copelanda, agenta pod przykrywką. - Pierwszy raz o tym słyszę. 491 00:33:03,583 --> 00:33:05,916 Jane mówi, że Copeland był umoczony. 492 00:33:07,041 --> 00:33:08,291 Jak dobrze go znasz? 493 00:33:08,291 --> 00:33:13,375 Też pracował w policji Beverly Hills, więc wiem, że to bzdury. 494 00:33:13,375 --> 00:33:15,208 Był jednym z moich ludzi. 495 00:33:15,208 --> 00:33:18,333 W pełni za niego ręczę. 496 00:33:18,333 --> 00:33:20,583 Był bystrym gliną, miał rodzinę. 497 00:33:20,583 --> 00:33:23,125 Trenował dzieciaki w Małej Lidze. 498 00:33:23,750 --> 00:33:24,833 Był uczciwy. 499 00:33:25,666 --> 00:33:26,958 Przykro mi. 500 00:33:27,500 --> 00:33:29,500 Ta robota wymaga poświęceń. 501 00:33:32,041 --> 00:33:33,583 No to nie przeszkadzam. 502 00:33:33,583 --> 00:33:34,750 Spoko. 503 00:33:36,541 --> 00:33:37,833 - Cześć. - No cześć. 504 00:33:40,041 --> 00:33:41,041 Co u ciebie? 505 00:33:41,041 --> 00:33:41,958 Dobrze. 506 00:33:43,250 --> 00:33:44,291 Dobrze wyglądasz. 507 00:33:44,291 --> 00:33:46,125 Dzięki. Ty też. 508 00:33:46,666 --> 00:33:49,500 - Chodź, odprowadzę cię. - Dobrze. 509 00:33:51,458 --> 00:33:52,708 Spotykasz się z kimś? 510 00:33:54,166 --> 00:33:58,458 - Nie wiem, czy chcę z tobą o tym gadać. - W porządku. 511 00:34:00,250 --> 00:34:03,666 Przepraszam, że tak... zniknęłam. 512 00:34:03,666 --> 00:34:05,000 Nie szkodzi. 513 00:34:06,250 --> 00:34:07,708 Czyli to twój tata? 514 00:34:07,708 --> 00:34:09,166 Nie. 515 00:34:10,250 --> 00:34:13,083 Biologicznie tak, ale był poza moim życiem. 516 00:34:13,083 --> 00:34:14,500 Rozumiem. 517 00:34:14,500 --> 00:34:15,583 Ale co? 518 00:34:15,583 --> 00:34:18,958 No cóż, ma to... sens. 519 00:34:18,958 --> 00:34:20,000 Co konkretnie? 520 00:34:20,000 --> 00:34:23,583 Z jednej strony on – gliniarz. Z drugiej strony twój zawód. 521 00:34:23,583 --> 00:34:25,625 Znowu mnie analizujesz? 522 00:34:25,625 --> 00:34:27,500 Nie śmiałbym próbować. 523 00:34:27,500 --> 00:34:30,416 - Mam umościć się na kozetce, doktorze? - Boże. 524 00:34:30,416 --> 00:34:33,875 Omówimy moje dzikie sny z zeszłej nocy? 525 00:34:38,041 --> 00:34:41,125 Ja też nie miałem lekko z tatą. 526 00:34:41,750 --> 00:34:43,416 Przykro mi. Nie zdążyliśmy... 527 00:34:44,833 --> 00:34:45,750 pogadać o tym. 528 00:34:45,750 --> 00:34:46,666 Wiem. 529 00:34:47,416 --> 00:34:50,041 - Z rodziną bywa różnie. - Tak. 530 00:34:50,666 --> 00:34:52,125 Nie jest różowo. 531 00:34:52,125 --> 00:34:53,125 Fakt. 532 00:34:56,583 --> 00:34:58,708 - Jane, poczekaj. - To był błąd. 533 00:34:58,708 --> 00:35:01,416 Rosewood był wczoraj na parkingu policyjnym. 534 00:35:01,416 --> 00:35:05,125 - Wiesz dlaczego? - Na razie nie wiem, czemu z tobą gadam. 535 00:35:05,125 --> 00:35:07,541 Jacyś ludzie przetrząsali mu biuro. 536 00:35:07,541 --> 00:35:12,791 A Grant to pierwszy kapitan policji w butach od Gucciego za dwa kafle. 537 00:35:12,791 --> 00:35:16,083 Coś tu nie gra. Co Rosewood mógł robić na tym parkingu? 538 00:35:16,833 --> 00:35:18,375 Jest tam auto Copelanda. 539 00:35:18,375 --> 00:35:21,583 Naprawdę? Kiedy ostatnio gadaliście? 540 00:35:21,583 --> 00:35:23,291 Po... 541 00:35:23,291 --> 00:35:26,333 Wiesz co? Zapomnij. Wyciągnęłam cię, nie ma za co. 542 00:35:26,333 --> 00:35:29,166 Chwileczkę. Po czym, Jane? 543 00:35:29,166 --> 00:35:31,250 Rosewood może mieć kłopoty. 544 00:35:31,250 --> 00:35:34,333 To, czego tam szukał, może oczyścić twojego klienta. 545 00:35:34,333 --> 00:35:35,250 To prawda. 546 00:35:35,250 --> 00:35:39,916 Zabierz mnie tam, a obiecuję, że jutro wrócę do Detroit. 547 00:35:41,458 --> 00:35:43,791 - I znów będziemy żyć... - W secesji. 548 00:35:43,791 --> 00:35:44,958 To z francuskiego? 549 00:35:45,666 --> 00:35:46,958 Ja poprowadzę. 550 00:35:47,666 --> 00:35:49,083 No dobra, możesz też ty. 551 00:35:54,708 --> 00:35:58,500 Tak jest! Mary J. Pamiętasz, jak jarał cię ten kawałek? 552 00:36:10,125 --> 00:36:12,125 Wiem, że musimy pogadać... 553 00:36:12,125 --> 00:36:15,416 Uwaga, podaję zasady. Żadnych spraw osobistych, jasne? 554 00:36:15,416 --> 00:36:17,583 Spoko, rozumiem. 555 00:36:17,583 --> 00:36:21,458 Ale musiałem zabrać cię z Detroit. Nie było tam bezpiecznie. 556 00:36:22,541 --> 00:36:25,250 Mafia z Dwunastej Ulicy groziła mojej rodzinie. 557 00:36:25,250 --> 00:36:27,583 Musiałem tę rodzinę chronić. 558 00:36:27,583 --> 00:36:30,208 To bardzo groźne skurwysyny. 559 00:36:30,208 --> 00:36:33,916 To oni kazali ci wziąć rozwód i zostać w Detroit? 560 00:36:34,500 --> 00:36:35,708 To była twoja matka. 561 00:36:35,708 --> 00:36:38,625 Jest dziesięć razy gorsza niż rzeczona ekipa. 562 00:36:40,416 --> 00:36:42,750 Twój klient miał zabić gliniarza? 563 00:36:42,750 --> 00:36:44,125 Nie zrobił tego. 564 00:36:44,125 --> 00:36:45,583 Skąd ta pewność? 565 00:36:45,583 --> 00:36:48,958 To dzieciak, którego wuj wmieszał w przemyt kokainy. 566 00:36:48,958 --> 00:36:50,166 Co to za wuj? 567 00:36:50,166 --> 00:36:54,875 - Jakiś gruby diler, Chalino. - I twierdzisz, że Copeland był umoczony? 568 00:36:54,875 --> 00:36:57,750 - Tak. - Ale to nie trzyma się kupy. 569 00:36:58,416 --> 00:37:01,875 Skoro robił dla Chalino, to dlaczego ten miałby go zabić? 570 00:37:01,875 --> 00:37:03,916 Możesz odłożyć te akta? 571 00:37:03,916 --> 00:37:05,541 Nadal masz swoją spluwę? 572 00:37:05,541 --> 00:37:07,875 - Nie. - Nie chodzisz na strzelnicę? 573 00:37:07,875 --> 00:37:09,875 Nie, i zapomniałam też, 574 00:37:09,875 --> 00:37:13,041 jak uciec z bagażnika, rozkuć się i zrobić przerzut, 575 00:37:13,041 --> 00:37:16,208 a także całą resztę tych twoich policyjnych wariactw. 576 00:37:16,791 --> 00:37:20,500 Jane, parę lat temu chodziłem na terapię. 577 00:37:21,125 --> 00:37:22,500 Ty? Na terapię? 578 00:37:23,125 --> 00:37:25,625 Dlaczego cię to tak szokuje? 579 00:37:27,333 --> 00:37:31,083 No dobra, nie było żadnej terapii. Ale poczytałem o tym w sieci. 580 00:37:32,500 --> 00:37:34,250 Po prostu chcę powiedzieć, 581 00:37:34,250 --> 00:37:38,333 że gdy ja uczę cię na przykład uwalniania się z kajdanek, 582 00:37:38,333 --> 00:37:41,666 to to samo, co gdy inni rodzice zabierają dzieci na mecz 583 00:37:41,666 --> 00:37:43,625 albo dają im zabawki. 584 00:37:43,625 --> 00:37:48,750 Czasami rodzic komunikuje się czynami, bo nie umie wyrazić czegoś słowami. 585 00:37:48,750 --> 00:37:52,625 - Łapiesz? - A co, gdy rodzic przestaje próbować? 586 00:37:54,000 --> 00:37:55,041 Łapiesz? 587 00:38:16,708 --> 00:38:17,750 Mogę jakoś pomóc? 588 00:38:17,750 --> 00:38:19,375 Bardzo na to liczę. 589 00:38:19,375 --> 00:38:24,250 Axel Foley, reżyser Parkingu policyjnego, nowego thrillera z Liamem Neesonem. 590 00:38:24,250 --> 00:38:27,541 Szukamy nowego konsultanta technicznego. 591 00:38:27,541 --> 00:38:30,291 - Może się skusisz? - Konsultant? 592 00:38:30,291 --> 00:38:33,000 Praca po tej stronie kamery mnie nie jara. 593 00:38:33,000 --> 00:38:35,875 - Podziękuję. - W pełni rozumiem. 594 00:38:39,500 --> 00:38:42,250 Chwileczkę. Aktor? Chyba cię w czymś widziałem. 595 00:38:43,250 --> 00:38:45,583 Na bank! Co to było? 596 00:38:45,583 --> 00:38:47,416 Pewnie Jupiter: Intronizacja. 597 00:38:47,416 --> 00:38:49,041 Grałem Sargorna nr 4. 598 00:38:49,041 --> 00:38:52,125 Właśnie! Wymiatałeś w tej roli! 599 00:38:52,125 --> 00:38:55,583 - Bardzo dziękuję. - Co za warsztat! Kawał dobrej roboty. 600 00:38:55,583 --> 00:38:57,375 Channing sporo mi pomógł. 601 00:38:57,375 --> 00:38:58,666 {\an8}- Tak? - Tatum. 602 00:38:58,666 --> 00:39:00,375 O czym jest ten film? 603 00:39:00,375 --> 00:39:02,000 Rzecz dzieje się... 604 00:39:02,000 --> 00:39:04,375 Nie, nie będę męczyła gwiazdy. 605 00:39:04,375 --> 00:39:05,458 Ty opowiedz. 606 00:39:06,541 --> 00:39:08,375 - Ja mam opowiedzieć? - No tak. 607 00:39:08,375 --> 00:39:11,041 No dobra, to lecimy. 608 00:39:11,041 --> 00:39:13,458 Jest sobie Jupiter. 609 00:39:13,458 --> 00:39:14,625 I dokonuje... 610 00:39:15,750 --> 00:39:16,583 Intronizacji? 611 00:39:16,583 --> 00:39:18,125 Tak! No kurde! 612 00:39:18,125 --> 00:39:20,000 Intronizacja na maksa! 613 00:39:21,625 --> 00:39:23,375 To moja ulubiona scena. 614 00:39:23,375 --> 00:39:25,791 Nadałby się na ojca Kilgore’a, co nie? 615 00:39:26,833 --> 00:39:28,916 - Tak. - To rola dla ciebie. 616 00:39:28,916 --> 00:39:31,166 To właściwy bohater filmu. 617 00:39:31,166 --> 00:39:33,833 - Nie mogę w to uwierzyć. - Zajebiście. 618 00:39:33,833 --> 00:39:34,750 Jaram się. 619 00:39:34,750 --> 00:39:39,375 Na początku filmu Liam Neeson włamuje się na parking policyjny. 620 00:39:39,375 --> 00:39:42,416 Chwileczkę. Zeszłej nocy ktoś się tu włamał. 621 00:39:43,333 --> 00:39:44,666 - Naprawdę? - Serio. 622 00:39:44,666 --> 00:39:46,416 - Tej nocy? - Mam nagranie. 623 00:39:46,416 --> 00:39:47,916 - Nie gadaj. - Odpalam. 624 00:39:48,541 --> 00:39:49,416 I proszę. 625 00:39:50,291 --> 00:39:52,750 Jakby wiedział, że wpadniecie. 626 00:39:52,750 --> 00:39:54,166 - Zeszłej nocy? - Tak. 627 00:39:54,166 --> 00:39:56,166 - Jasny chuj. - A teraz wy... 628 00:39:56,166 --> 00:40:01,041 - Jak się na to mówi? No tak, to kismet. - Gwiazdy nam sprzyjają. 629 00:40:01,041 --> 00:40:04,333 Kismet na maksa. Dobra, było to zeszłej nocy. 630 00:40:04,333 --> 00:40:08,583 Mógłbyś wprowadzić psy do środka, żebyśmy się rozejrzeli? 631 00:40:08,583 --> 00:40:10,000 Na potrzeby filmu. 632 00:40:10,000 --> 00:40:11,083 Jasne. 633 00:40:11,083 --> 00:40:13,333 Zbadamy temat, ojcze. 634 00:40:15,875 --> 00:40:18,791 Taki sam parking jak w Detroit. 635 00:40:18,791 --> 00:40:20,583 Różni się tylko wszystkim. 636 00:40:23,583 --> 00:40:24,958 To samochód Copelanda. 637 00:40:27,416 --> 00:40:31,083 Miał stłuczkę. Widzisz tę farbę z innego samochodu? 638 00:40:32,541 --> 00:40:34,833 Napastnicy jechali czarnym SUV-em. 639 00:40:34,833 --> 00:40:36,166 To by się zgadzało. 640 00:40:47,500 --> 00:40:48,500 Chwileczkę. 641 00:40:53,666 --> 00:40:56,666 Ktoś zamontował tu kamerę. 642 00:40:56,666 --> 00:40:58,625 I to tanią. 643 00:40:58,625 --> 00:41:00,166 Brakuje karty pamięci. 644 00:41:00,166 --> 00:41:02,625 Pewnie jej szukał Rosewood. 645 00:41:03,250 --> 00:41:04,875 To się nie klei. 646 00:41:05,583 --> 00:41:08,416 W raporcie policyjnym nie ma słowa o kamerze. 647 00:41:09,041 --> 00:41:09,916 A to oznacza... 648 00:41:09,916 --> 00:41:13,750 Że na tej karcie jest film pokazujący zabójstwo Copelanda. 649 00:41:13,750 --> 00:41:16,375 To jej szukali w biurze Billy’ego. 650 00:41:16,375 --> 00:41:19,083 Masz smykałkę do łączenia kropek. 651 00:41:19,083 --> 00:41:20,583 Może po mnie? 652 00:41:20,583 --> 00:41:22,541 - Nie próbuj. - Czego? 653 00:41:22,541 --> 00:41:25,208 - Spoufalać się. - Nie spoufalamy się? 654 00:41:25,208 --> 00:41:27,750 - Nie. - W porządku. 655 00:41:27,750 --> 00:41:29,625 Ktoś nas śledzi. 656 00:41:29,625 --> 00:41:30,541 Skąd wiesz? 657 00:41:30,541 --> 00:41:33,958 Co byś zrobiła na ich miejscu, gdybyś nie znalazła karty? 658 00:41:33,958 --> 00:41:36,625 Ja bym nas śledził, by ją dorwać. 659 00:41:36,625 --> 00:41:39,291 - Masz jakieś babskie lustereczko? - Nie. 660 00:41:39,291 --> 00:41:40,541 A co? 661 00:41:53,083 --> 00:41:54,583 Mamy fanklub. 662 00:42:00,041 --> 00:42:01,166 Jedziemy. 663 00:42:02,500 --> 00:42:04,958 Zatrzymaj się. Zobaczymy, kto nas śledzi. 664 00:42:06,000 --> 00:42:07,583 Trochę bliżej. 665 00:42:10,416 --> 00:42:13,166 - Tak? - George Romslo oddzwania do pani. 666 00:42:13,166 --> 00:42:15,166 Powiedz mu, że oddzwonię, Brad. 667 00:42:15,166 --> 00:42:16,958 - Jasne. - Pa. 668 00:42:17,583 --> 00:42:18,708 Wjedź tutaj. 669 00:42:30,166 --> 00:42:31,541 Mamy ich. 670 00:42:32,333 --> 00:42:34,125 To oni byli u Rosewooda. 671 00:42:40,833 --> 00:42:42,500 Kurwa, gdzie oni są? 672 00:42:43,291 --> 00:42:44,666 Powinni być przed nami. 673 00:42:47,750 --> 00:42:48,666 Cholera! 674 00:43:00,458 --> 00:43:03,083 Ten cały proces był trudny? 675 00:43:03,083 --> 00:43:05,666 - Jaki proces? - Zmiany nazwiska. 676 00:43:05,666 --> 00:43:07,416 Zmieniłaś je na Saunders. 677 00:43:07,416 --> 00:43:10,458 - Było to łatwe? - Tak. 678 00:43:11,166 --> 00:43:13,250 To pewnie sporo papierologii? 679 00:43:13,250 --> 00:43:14,958 Trzeba być zdeterminowanym. 680 00:43:14,958 --> 00:43:16,541 Saunders! 681 00:43:18,416 --> 00:43:21,958 Jest tak fajne jak Foley? Na dźwięk mojego aż się uśmiecham. 682 00:43:21,958 --> 00:43:23,166 „Patrz, to Foley”. 683 00:43:23,833 --> 00:43:25,875 - Nie? - To jedyny argument? 684 00:43:25,875 --> 00:43:30,375 „Foley” brzmi konkretnie. Jest bardziej dynamiczne i wyraziste. 685 00:43:30,375 --> 00:43:32,583 Foley. Jane Foley. 686 00:43:32,583 --> 00:43:33,625 Jane Saunders. 687 00:43:33,625 --> 00:43:34,916 „Przeliteruje pani?” 688 00:43:34,916 --> 00:43:38,708 S... A... U... N... 689 00:43:38,708 --> 00:43:41,958 D... E... R... S. 690 00:43:43,291 --> 00:43:44,708 Saunders. 691 00:43:52,916 --> 00:43:54,250 No dobrze. 692 00:43:57,541 --> 00:43:58,541 Co to za miejsce? 693 00:43:58,541 --> 00:44:00,041 Eastern. 694 00:44:00,041 --> 00:44:03,500 Nie wpuszczą cię. To prywatny klub towarzyski. 695 00:44:15,166 --> 00:44:16,375 Dobry wieczór. 696 00:44:16,875 --> 00:44:18,875 Mogę prosić o numer członkowski? 697 00:44:19,500 --> 00:44:24,500 Jasne. Numer 17484, inspekcja pożarowa Beverly Hills. 698 00:44:24,500 --> 00:44:26,708 To niezapowiedziana kontrola. 699 00:44:26,708 --> 00:44:28,833 Pasi, lalusiu cukierkowy? 700 00:44:28,833 --> 00:44:30,500 A pańska godność? 701 00:44:31,416 --> 00:44:36,166 - Bo był tu niedawno komendant Sullivan. - Mów tak dalej, a zamknę cały lokal. 702 00:44:36,166 --> 00:44:37,333 Wie pan co? 703 00:44:37,916 --> 00:44:39,916 Mogę ponownie zerknąć na odznakę? 704 00:44:39,916 --> 00:44:44,250 Nie, bo nie znamy się, a w tej okolicy kradną odznaki na potęgę. 705 00:44:44,250 --> 00:44:45,583 Nie wyciągnę jej. 706 00:44:45,583 --> 00:44:47,958 Zadzwonię do komendanta Sullivana. 707 00:44:47,958 --> 00:44:50,416 Śmiało. Ale nie sądzę, by odebrał. 708 00:44:51,625 --> 00:44:55,625 Właśnie przeszedł na emeryturę, a raczej wyleciał za picie w pracy. 709 00:44:56,583 --> 00:44:58,625 Nie miałem pojęcia. 710 00:44:58,625 --> 00:45:00,083 Nasikał na ścianę. 711 00:45:00,083 --> 00:45:01,791 Zatailiśmy to przed prasą. 712 00:45:02,958 --> 00:45:06,083 Dorothy Hrbek, doradca burmistrza. Jak się pan miewa? 713 00:45:06,750 --> 00:45:08,000 - Dobrze. - Super. 714 00:45:08,000 --> 00:45:11,625 Ile osób może przebywać na górze? 715 00:45:11,625 --> 00:45:13,750 - Osiemdziesiąt pięć. - Doprawdy? 716 00:45:13,750 --> 00:45:15,083 - Tak? - Dobrze. 717 00:45:15,083 --> 00:45:18,291 - Bardzo dobrze. - I nie zastaniemy ich tam więcej? 718 00:45:18,291 --> 00:45:20,125 Na przykład 86? 719 00:45:20,125 --> 00:45:22,875 - Nie. - No to nie ma się pan czego obawiać. 720 00:45:22,875 --> 00:45:27,375 Radzę pozwolić nam policzyć gości, sprawdzić gaśnice i znikamy. 721 00:45:27,375 --> 00:45:28,375 I znikamy. 722 00:45:29,916 --> 00:45:32,125 Nie mam z tym problemu. 723 00:45:32,791 --> 00:45:33,958 Dzięki, lalusiu. 724 00:45:35,000 --> 00:45:36,208 Oby było ich tam 85. 725 00:45:40,291 --> 00:45:43,541 Doradca burmistrza. Niezła zagrywka. 726 00:45:43,541 --> 00:45:46,333 - Miotałeś się. - Robiłem podkładkę. 727 00:45:46,958 --> 00:45:50,666 - Ciężko się na to patrzyło. - Nie to odebrałem z twojej miny. 728 00:45:51,375 --> 00:45:54,958 Myślałem, że w oczarowaniu patrzyłaś, jak tata odwala robotę. 729 00:46:08,666 --> 00:46:09,750 Cześć, chłopaki. 730 00:46:10,666 --> 00:46:11,875 Przepraszam was. 731 00:46:11,875 --> 00:46:13,666 To nie był Wesley Snipes. 732 00:46:13,666 --> 00:46:14,833 To byłem ja. 733 00:46:15,666 --> 00:46:16,791 I sorki za guza. 734 00:46:16,791 --> 00:46:18,916 Nie wiedziałem, że tak spuchnie. 735 00:46:18,916 --> 00:46:22,458 - Trzeba było lecieć po lód. - Zostawcie nas na chwilę. 736 00:46:26,375 --> 00:46:29,666 Przepraszam, Foley. Pani Saunders, miło panią widzieć. 737 00:46:29,666 --> 00:46:31,875 To twoi ludzie? No proszę. 738 00:46:31,875 --> 00:46:33,750 Zamówić wam coś? 739 00:46:33,750 --> 00:46:35,500 Cokolwiek? Może drinka? 740 00:46:35,500 --> 00:46:38,083 George robi nieziemskie mojito. 741 00:46:38,083 --> 00:46:40,750 - Podziękuję. - Co robili u Rosewooda? 742 00:46:40,750 --> 00:46:43,208 Billy Rosewood zabrał... 743 00:46:43,750 --> 00:46:46,291 Cóż, ukradł kluczowy dowód, 744 00:46:46,291 --> 00:46:49,916 którego potrzebuję, by badać naszą wspólną sprawę. 745 00:46:49,916 --> 00:46:52,750 To nie są policjanci. Jak to działa, kapitanie? 746 00:46:53,375 --> 00:46:57,916 Kiedyś dało się ominąć nakazy lekko kreatywną dokumentacją. 747 00:46:57,916 --> 00:47:03,458 Ale obecnie musimy uważać na wszystko, co mówimy i robimy. 748 00:47:03,458 --> 00:47:07,125 Dobrze mieć kogoś poza oficjalnymi strukturami. 749 00:47:07,125 --> 00:47:10,000 Wiesz, o czym mówię, prawda, Axel? 750 00:47:10,000 --> 00:47:13,500 W tym przypadku chyba nieco przesadzili. 751 00:47:13,500 --> 00:47:17,125 No, pewnie wtedy, gdy próbowali mnie zabić. 752 00:47:17,125 --> 00:47:20,791 Taggart mówił, że żaden z ciebie świętoszek. 753 00:47:20,791 --> 00:47:25,000 Ale rozumiesz presję, jaka na mnie ciąży, prawda? 754 00:47:25,583 --> 00:47:27,000 Burmistrz mnie ściga. 755 00:47:27,000 --> 00:47:30,958 Muszę odzyskać ten dowód, by oczyścić Copelanda. 756 00:47:30,958 --> 00:47:33,958 Zrobię wszystko, by go znaleźć. 757 00:47:33,958 --> 00:47:36,208 Jego rodzina na to zasługuje. 758 00:47:36,208 --> 00:47:37,458 Albo Enriquez. 759 00:47:38,000 --> 00:47:38,875 Prawda? 760 00:47:38,875 --> 00:47:41,166 Jego rodzina też zasługuje na prawdę. 761 00:47:42,333 --> 00:47:44,375 Podoba mi się ten widok. 762 00:47:44,375 --> 00:47:46,208 Działacie ramię w ramię. 763 00:47:46,208 --> 00:47:48,208 Pracujecie zespołowo. 764 00:47:48,208 --> 00:47:49,875 Duet ojca i matki. 765 00:47:49,875 --> 00:47:55,375 To niesamowite, że utrzymaliście tak żywą więź mimo tego, 766 00:47:55,375 --> 00:48:00,666 że ona chroni dokładnie tych ludzi, których zawsze próbowałeś wsadzić. 767 00:48:00,666 --> 00:48:03,875 To niesamowite, że cię to nie wkurza. 768 00:48:03,875 --> 00:48:08,416 Zwykłych przestępców rozumiem, ale mówimy tu o zabójcach gliniarzy. 769 00:48:09,625 --> 00:48:11,083 Jak się z tym czujesz? 770 00:48:11,958 --> 00:48:14,583 Codziennie ryzykujemy życiem. 771 00:48:15,666 --> 00:48:17,000 Toczymy wojnę. 772 00:48:17,791 --> 00:48:20,958 - Zasługujemy na więcej. - Na przykład na tego rolexa. 773 00:48:22,166 --> 00:48:25,208 Złota daytona. Piękny, prawda? 774 00:48:25,208 --> 00:48:26,166 No tak. 775 00:48:26,166 --> 00:48:29,458 Ładnie ująłeś, że ta praca sporo od nas wymaga. 776 00:48:29,458 --> 00:48:31,208 I że nic z tego nie mamy. 777 00:48:31,916 --> 00:48:35,541 Na pewno nie takich rzeczy. Może tylko tutaj tak macie. 778 00:48:37,041 --> 00:48:40,208 Zarobiłem na niego i będę nosił go z przyjemnością. 779 00:48:42,166 --> 00:48:43,625 Dzięki za wizytę. 780 00:48:43,625 --> 00:48:46,750 Była to dla mnie absolutna przyjemność. 781 00:48:55,208 --> 00:48:57,791 Buty za czterocyfrową sumkę, rolex. 782 00:48:57,791 --> 00:49:01,750 Widziałem już umoczonych gliniarzy, ale tego wyjebało w kosmos. 783 00:49:02,750 --> 00:49:03,833 Co o tym sądzisz? 784 00:49:04,958 --> 00:49:06,833 - Pytasz o moje zdanie? - Tak. 785 00:49:07,583 --> 00:49:10,375 - Grant wie, co spotkało Copelanda. - Tak jest. 786 00:49:10,375 --> 00:49:14,416 Wie też, że my wiemy, więc ma to gdzieś. 787 00:49:14,416 --> 00:49:16,916 - Albo jest głupi... - A nie jest. 788 00:49:16,916 --> 00:49:19,958 ...albo ma spore wpływy i przez to jest groźny. 789 00:49:20,791 --> 00:49:24,041 Widzisz? Co dwie mądre głowy, to nie jedna. 790 00:49:24,041 --> 00:49:26,208 - Foley i Foley. - Saunders. 791 00:49:26,208 --> 00:49:28,583 No tak. Foley i Saunders. 792 00:49:31,583 --> 00:49:33,666 Pewnie myślisz, że Grant ma rację? 793 00:49:34,250 --> 00:49:36,208 - Z czym? - Ze mną. 794 00:49:37,041 --> 00:49:39,375 Widziałem, jak na mnie patrzysz. 795 00:49:39,375 --> 00:49:41,875 Cóż, bronisz przestępców. 796 00:49:41,875 --> 00:49:45,083 I myślisz, że wybrałam tę karierę, żeby cię wkurzyć? 797 00:49:45,083 --> 00:49:49,500 Tego nie powiedziałem, ale nie udawajmy, że to miły dodatek. 798 00:49:49,500 --> 00:49:53,083 Nie zrobiłam niczego przez ciebie, bo byłeś nieobecny. 799 00:49:53,083 --> 00:49:57,041 Oboje zepsuliśmy naszą relację. Uznajmy, że jesteśmy kwita. 800 00:50:03,083 --> 00:50:04,625 To twój samochód. 801 00:50:05,125 --> 00:50:07,625 - Jeszcze nie skończyliśmy. - Skończyliśmy. 802 00:50:11,500 --> 00:50:12,875 Wracaj do Detroit. 803 00:50:12,875 --> 00:50:14,791 Pogadamy za kolejne pięć lat. 804 00:50:15,291 --> 00:50:18,083 A gdybyś polazł na terapię, tobyś wiedział, 805 00:50:18,083 --> 00:50:22,541 że rodzic zawsze pozostaje rodzicem, a dziecko dzieckiem. 806 00:50:22,541 --> 00:50:25,375 Skopałeś to w pojedynkę. Żegnam. 807 00:50:29,416 --> 00:50:30,250 No dobra. 808 00:50:50,250 --> 00:50:53,708 Tu Agencja Rosewooda. Proszę zostawić wiadomość. 809 00:50:53,708 --> 00:50:55,333 Gdzie jesteś, Billy? 810 00:50:56,000 --> 00:50:57,083 Oddzwoń. 811 00:51:09,833 --> 00:51:11,041 Mogę w czymś pomóc? 812 00:51:12,166 --> 00:51:15,125 Tak. Jestem Nigel Applebottom z Bon Appétit 813 00:51:15,125 --> 00:51:16,416 i zastanawiałem się... 814 00:51:18,041 --> 00:51:21,000 Albo olać to. Jestem zbyt zmęczony. 815 00:51:21,000 --> 00:51:22,708 Macie coś wolnego? 816 00:51:24,750 --> 00:51:27,541 Mam akurat piękny pokój z widokiem na kompleks. 817 00:51:28,250 --> 00:51:29,083 To wezmę. 818 00:51:29,083 --> 00:51:30,041 Cudownie. 819 00:51:30,041 --> 00:51:32,583 Cena za noc to 940 dolarów plus podatek. 820 00:51:33,750 --> 00:51:35,166 Uwielbiam Beverly Hills. 821 00:52:03,833 --> 00:52:06,291 Goście na 10.30 już tu są. Główna sala. 822 00:52:06,291 --> 00:52:10,083 Wspólnicy chcą, żebyś to wzięła. Wyciek ropy na Alasce. 823 00:52:10,083 --> 00:52:11,500 Możliwa ugoda. 824 00:52:11,500 --> 00:52:15,875 - Klient poprosił o ciebie. - Oddzwonię. 825 00:52:17,291 --> 00:52:19,083 - Nazwisko? - Red Michaels. 826 00:52:19,083 --> 00:52:21,166 Red Michaels... 827 00:52:21,875 --> 00:52:23,541 Panie Michaels. 828 00:52:23,541 --> 00:52:25,291 Mów mi Red. 829 00:52:26,083 --> 00:52:28,625 Co? Co ty wyprawiasz? 830 00:52:28,625 --> 00:52:30,208 Obiecałeś wyjechać. 831 00:52:30,208 --> 00:52:33,083 Red Michaels nigdy nie ucieka przed walką. 832 00:52:34,708 --> 00:52:37,583 Wyrzuć go. Możesz wezwać ochronę. Będę u siebie. 833 00:52:37,583 --> 00:52:38,500 Jane. 834 00:52:39,083 --> 00:52:40,458 Spójrz na to. 835 00:52:44,333 --> 00:52:46,333 Wyjąłem to z dziennika Rosewooda. 836 00:52:48,708 --> 00:52:49,791 Coś ci to mówi? 837 00:52:49,791 --> 00:52:52,458 Już tam byłem. Naprawdę sporo ochrony. 838 00:52:52,458 --> 00:52:56,041 Nawet jak na Beverly Hills. I wiesz, kto jeszcze tam był? 839 00:52:57,250 --> 00:52:58,791 Tamci z wczoraj. 840 00:52:58,791 --> 00:52:59,708 Tak. 841 00:53:00,208 --> 00:53:01,875 To niebezpieczni ludzie. 842 00:53:02,416 --> 00:53:07,166 Wyjadę, ale musisz mieć obstawę. I pozwól, żebym załatwił ci spluwę. 843 00:53:07,166 --> 00:53:09,625 Pogadam z Samem. O czymś mi nie mówi. 844 00:53:09,625 --> 00:53:11,041 Może ja z nim pogadam? 845 00:53:11,041 --> 00:53:12,833 - Nie ma mowy. - Dlaczego? 846 00:53:12,833 --> 00:53:14,416 Nie jesteś prawnikiem. 847 00:53:15,125 --> 00:53:16,750 Ale na takiego wyglądam. 848 00:53:16,750 --> 00:53:19,916 Wyglądasz, jakbyś sprzedawał iPhone’y nastolatkom. 849 00:53:19,916 --> 00:53:20,958 Co? 850 00:53:21,791 --> 00:53:24,791 Jane, w tym się specjalizuję. To całe moje życie. 851 00:53:24,791 --> 00:53:27,125 Ulica będzie naszym wspólnym językiem. 852 00:53:28,625 --> 00:53:31,375 Dobrze. A potem jedziesz na lotnisko. 853 00:53:31,375 --> 00:53:34,625 Chcę, żebyś zniknął z miasta i z mojego życia. 854 00:53:34,625 --> 00:53:35,958 Umowa stoi. 855 00:53:37,083 --> 00:53:40,333 I wyskakuj z tego garniaka. Skąd go wytrzasnąłeś? 856 00:53:40,333 --> 00:53:43,416 Kupiłem w Hollywood. Jest naprawdę porządny. 857 00:53:43,416 --> 00:53:46,041 Chcieli 50 dolców, ale stargowałem do 39,99. 858 00:53:46,041 --> 00:53:46,958 Jest okropny. 859 00:53:46,958 --> 00:53:50,791 Cena, że Jane opada szczena. O, zrymowało się. 860 00:53:50,791 --> 00:53:55,000 Czyli nie mogę brać tabletek na tarczycę z tymi na wątrobę? 861 00:53:55,000 --> 00:53:56,375 Naprawdę? 862 00:53:58,333 --> 00:54:02,291 Chryste, Maureen, uspokój się. Jeszcze ich nie wziąłem. 863 00:54:02,291 --> 00:54:04,000 Zresztą co może się stać? 864 00:54:04,000 --> 00:54:07,541 Wątroba jest w stanie śmierci klinicznej. Muszę kończyć. 865 00:54:08,875 --> 00:54:11,125 - To akta sprawy Copelanda? - Tak. 866 00:54:11,125 --> 00:54:16,333 Są otwarte, a powinny być zamknięte jak pieprzone wypożyczalnie wideo. 867 00:54:16,333 --> 00:54:17,750 Wróciłem z parkingu. 868 00:54:17,750 --> 00:54:21,583 Wie pan, że w samochodzie Copelanda zamontowano kamerę? 869 00:54:21,583 --> 00:54:24,666 To normalka w działaniu pod przykrywką. 870 00:54:24,666 --> 00:54:29,250 I nikt z zespołu mi nie powiedział, mimo że to moja sprawa? 871 00:54:29,250 --> 00:54:30,333 Detektywie. 872 00:54:31,250 --> 00:54:35,875 Twoje głośne zabójstwo samo się rozwiązało. 873 00:54:35,875 --> 00:54:39,000 Na twoim miejscu byłbym już zadowolony 874 00:54:39,000 --> 00:54:42,000 i przestał się w to dalej wpierdalać. 875 00:54:42,000 --> 00:54:43,041 Jasne? 876 00:54:46,958 --> 00:54:49,333 Ale mógłby pan spojrzeć? 877 00:54:53,958 --> 00:54:56,291 - To nie nasz sprzęt. - Właśnie. 878 00:54:56,291 --> 00:54:57,416 A gdzie karta? 879 00:54:57,416 --> 00:55:00,541 Najpierw na parking włamał się pana dawny partner, 880 00:55:00,541 --> 00:55:05,000 a wczoraj pojawił się tam Axel Foley i też zaczął wszędzie węszyć. 881 00:55:05,000 --> 00:55:07,833 Sprawa sama zrobiła się ciekawa. 882 00:55:11,208 --> 00:55:13,375 Kurwa mać. 883 00:55:14,375 --> 00:55:17,875 Tu Agencja Rosewooda. Proszę zostawić wiadomość. 884 00:55:17,875 --> 00:55:19,041 Poczta głosowa. 885 00:55:21,041 --> 00:55:24,291 Nie wiem, dlaczego tak długo milczy. 886 00:55:25,833 --> 00:55:27,583 Niełatwo go przestraszyć. 887 00:55:27,583 --> 00:55:29,208 Dlatego się martwię. 888 00:55:33,958 --> 00:55:35,250 Znów towarzystwo. 889 00:55:36,000 --> 00:55:39,125 - Śledzi nas twój Bobby. - Żaden mój. 890 00:55:39,750 --> 00:55:43,125 Twój, twój. Widziałem, jak na siebie patrzycie. 891 00:55:51,416 --> 00:55:54,625 Tylko dopytam. Byliście razem, ale już nie jesteście? 892 00:55:54,625 --> 00:55:55,666 Tylko dopytam. 893 00:55:55,666 --> 00:55:58,208 Nadal jesteś singlem? 894 00:55:58,208 --> 00:55:59,541 Jestem w celibacie. 895 00:55:59,541 --> 00:56:01,458 Tego nie musiałam wiedzieć. 896 00:56:06,083 --> 00:56:09,750 Powinienem ci powiedzieć coś, co niesłusznie dusiłem w sobie. 897 00:56:09,750 --> 00:56:10,958 Będzie przemowa? 898 00:56:10,958 --> 00:56:13,583 Nie, mówię prosto z serca. 899 00:56:13,583 --> 00:56:15,916 Jesteś moim jedynym dzieckiem. 900 00:56:16,708 --> 00:56:20,250 Jestem ojcem tyle samo czasu, ile ty jesteś córką. 901 00:56:20,250 --> 00:56:23,250 Oboje uczymy się tego na bieżąco. 902 00:56:23,250 --> 00:56:25,875 Miałaś pięć lat, ja byłem ojcem pięć lat. 903 00:56:25,875 --> 00:56:28,958 Potem miałaś 10 i 20, a teraz... 904 00:56:31,666 --> 00:56:33,125 Śmiało, spróbuj zgadnąć. 905 00:56:33,125 --> 00:56:34,500 Wiem, ile masz lat. 906 00:56:41,958 --> 00:56:46,416 - Stówa, że nie znasz wieku jedynaczki. - Naprawdę tak uważasz? 907 00:56:46,416 --> 00:56:48,875 Spróbujmy na trzy. Raz... 908 00:56:48,875 --> 00:56:51,000 Bronco z prawej. 909 00:56:52,666 --> 00:56:53,583 Załatwcie ich. 910 00:56:56,208 --> 00:56:57,416 Dwa... 911 00:57:36,250 --> 00:57:40,583 Padły strzały, potrzebne wsparcie na rogu Wilshire i Doheny! 912 00:57:49,458 --> 00:57:50,916 Nie! 913 00:58:22,666 --> 00:58:24,583 Gdy zacznę strzelać, uciekaj. 914 00:58:45,125 --> 00:58:46,041 Jesteście cali? 915 00:58:46,666 --> 00:58:48,125 Tak. A ty? 916 00:58:48,666 --> 00:58:49,875 - Tak. - Na pewno? 917 00:58:51,708 --> 00:58:54,625 Urodziłaś się 24 marca i masz 32 lata. 918 00:58:59,500 --> 00:59:01,166 Ładnie ich załatwiłeś. 919 00:59:02,166 --> 00:59:03,416 Dzięki. 920 00:59:03,416 --> 00:59:06,416 Ale gdyby nie ty, to sam bym to zrobił. 921 00:59:07,125 --> 00:59:09,291 Ciężko ci prosić o pomoc, co? 922 00:59:09,291 --> 00:59:11,708 Zgrywasz zaniepokojonego terapeutę? 923 00:59:11,708 --> 00:59:14,583 Może stąd ta problematyczna relacja z Jane. 924 00:59:15,916 --> 00:59:18,666 Nic nie wiesz o naszej relacji. 925 00:59:19,416 --> 00:59:22,666 - A co z twoją relacją z Jane? - Nie mamy jej. 926 00:59:22,666 --> 00:59:24,333 Zerwała ze mną. 927 00:59:24,333 --> 00:59:27,958 Przyznaję, że wyszło to od niej. A wiesz dlaczego? 928 00:59:27,958 --> 00:59:29,375 Mam sporo teorii. 929 00:59:29,375 --> 00:59:31,125 Nie mogła być z gliną. 930 00:59:37,375 --> 00:59:38,791 Co to za jedni? 931 00:59:39,708 --> 00:59:44,250 Kartelowi cyngle z Adelanto. Przymknęliśmy wielu z nich w październiku. 932 00:59:44,250 --> 00:59:46,208 I aresztował ich Rosewood? 933 00:59:46,208 --> 00:59:47,416 Tak. 934 00:59:47,416 --> 00:59:50,333 Sprawa upadła przez brak dowodów. 935 00:59:50,333 --> 00:59:52,541 Bo nadzorował ją Grant. 936 00:59:53,750 --> 00:59:54,583 Skąd wiesz? 937 00:59:54,583 --> 00:59:56,916 Foley! Do mnie, ale już! 938 00:59:56,916 --> 00:59:58,375 Wybacz. 939 00:59:58,375 --> 01:00:02,875 Nagle pojawili się uzbrojeni gangsterzy. 940 01:00:02,875 --> 01:00:05,541 {\an8}Nie wierzę! Coś takiego w Beverly Hills! 941 01:00:05,541 --> 01:00:07,750 {\an8}Wszystkich uratował Manolo. 942 01:00:07,750 --> 01:00:08,875 Zaszczekał... 943 01:00:08,875 --> 01:00:11,458 Wiem, że jesteś wkurzony, ale spójrz. 944 01:00:11,458 --> 01:00:12,791 Wiesz, co myślę? 945 01:00:13,583 --> 01:00:16,458 Myślę, że trzy dni temu czułem się świetnie. 946 01:00:16,458 --> 01:00:19,833 Chodziłem lać w nocy tylko trzy albo cztery razy. 947 01:00:20,666 --> 01:00:24,750 A dzisiaj ciśnienie podskoczyło mi o 40. 948 01:00:24,750 --> 01:00:27,833 Ale cerę masz piękną. Cokolwiek robisz – działa. 949 01:00:29,958 --> 01:00:31,166 Kuźwa. 950 01:00:33,041 --> 01:00:37,958 - Billy pracował nad tą sprawą miesiącami. - A ci dwaj zostali zwolnieni. 951 01:00:37,958 --> 01:00:41,291 Sprawdziliśmy towar. To był proszek. 952 01:00:41,291 --> 01:00:44,000 Billy oskarżył Granta o podmianę. 953 01:00:44,000 --> 01:00:46,458 Twierdził, że Grant jest umoczony. 954 01:00:46,458 --> 01:00:48,541 Mówiłem mu, że to się nie klei. 955 01:00:48,541 --> 01:00:51,041 Ale znasz Billy’ego. Nie odpuścił. 956 01:00:51,583 --> 01:00:53,541 I wkurzył wielu ludzi. 957 01:00:53,541 --> 01:00:55,833 Takie uroki dobrze wykonanej pracy. 958 01:00:55,833 --> 01:00:58,625 Przez to odszedł. 959 01:00:58,625 --> 01:01:00,541 Uważał, że go nie wsparłem. 960 01:01:00,541 --> 01:01:01,625 Ale posłuchaj. 961 01:01:02,250 --> 01:01:05,250 Znam Granta. To dobry gliniarz. 962 01:01:06,041 --> 01:01:08,333 Sam go szkoliłem, na litość boską. 963 01:01:08,333 --> 01:01:11,041 Wprowadzałem go, gdy patrolowałem ulice. 964 01:01:11,041 --> 01:01:15,458 Billy był twoim partnerem przez 30 lat. A teraz wjebał się w kłopoty. 965 01:01:16,083 --> 01:01:17,625 Stary, dajże spokój. 966 01:01:17,625 --> 01:01:19,000 Chwileczkę. 967 01:01:20,291 --> 01:01:21,875 Bierzesz w tym udział? 968 01:01:23,208 --> 01:01:24,958 Jak możesz o to pytać? 969 01:01:26,000 --> 01:01:30,416 Po 40 latach przyjaźni? Czego ode mnie chcesz, Axel? 970 01:01:30,416 --> 01:01:32,833 Żebyś znów był gliniarzem. 971 01:01:34,333 --> 01:01:37,000 Wypierdalaj z mojego biura! 972 01:01:37,000 --> 01:01:39,333 Spierdalaj do swojego Detroit! 973 01:01:39,958 --> 01:01:40,791 Abbott! 974 01:01:41,500 --> 01:01:43,000 Chodź tutaj! 975 01:01:43,000 --> 01:01:44,916 Co to za pierdolnik? 976 01:01:44,916 --> 01:01:48,208 Beverly Hills zaczyna przypominać Ciudad Juárez. 977 01:01:48,208 --> 01:01:50,666 To była zasadzka. Co miałem zrobić? 978 01:01:50,666 --> 01:01:52,833 Zawieszam cię bez wypłaty. 979 01:01:52,833 --> 01:01:56,958 Wewnętrzny sprawdzi, jak zajmowałeś się sprawą Copelanda. 980 01:01:56,958 --> 01:01:59,083 Oddawaj odznakę i broń. Ale już! 981 01:01:59,083 --> 01:02:04,041 Nie chce pan rozwiązać tej sprawy, co? Chce ją ciągnąć w nieskończoność. 982 01:02:05,958 --> 01:02:07,625 Cholera jasna. 983 01:02:12,833 --> 01:02:14,916 - I co? - Jesteśmy zdani na siebie. 984 01:02:16,041 --> 01:02:20,333 Naprawdę nie chcesz się poddać? Po tym, co przed chwilą się stało? 985 01:02:20,333 --> 01:02:24,750 Wiem, że to straszne, ale to znaczy, że jesteśmy coraz bliżej. 986 01:02:24,750 --> 01:02:28,583 Bliżej czego? Jestem prawnikiem. Unikam strzelanin. 987 01:02:28,583 --> 01:02:33,625 Nikt inny nie pomoże twojemu klientowi ani nie odnajdzie Rosewooda. 988 01:02:33,625 --> 01:02:36,083 To niemal prawda, ale to moja sprawa. 989 01:02:36,833 --> 01:02:38,750 A akurat mam trochę wolnego. 990 01:02:38,750 --> 01:02:39,875 Zawiesił cię? 991 01:02:39,875 --> 01:02:40,916 Tak. 992 01:02:40,916 --> 01:02:42,375 Twój pierwszy raz? 993 01:02:42,375 --> 01:02:43,625 Tak. 994 01:02:43,625 --> 01:02:46,833 Gratulacje. Zawsze byłem wtedy najskuteczniejszy. 995 01:02:46,833 --> 01:02:50,333 Fajnie, że współpracujemy. O czym jeszcze mi nie mówiłeś? 996 01:02:56,500 --> 01:02:58,791 - Herbatę z rumiankiem? - Dziękuję. 997 01:02:58,791 --> 01:03:00,041 Jak się czujesz? 998 01:03:04,958 --> 01:03:06,041 Dobrze. 999 01:03:07,083 --> 01:03:08,208 Dlaczego pytasz? 1000 01:03:09,041 --> 01:03:11,208 Sporo przeszłaś. Dlatego pytam. 1001 01:03:13,416 --> 01:03:16,416 - Gdzie znajdę cukier? - Już ci daję. 1002 01:03:18,666 --> 01:03:22,333 Wykorzystałam przysługę. Dom kupiono w zeszłym sierpniu. 1003 01:03:22,333 --> 01:03:23,708 Zapłacono gotówką. 1004 01:03:23,708 --> 01:03:26,333 Wiesz, gdzie trzyma cukier? 1005 01:03:26,333 --> 01:03:29,458 Rozkokosiłeś się tutaj. Chyba trochę za bardzo. 1006 01:03:30,083 --> 01:03:31,375 Kto był nabywcą? 1007 01:03:31,375 --> 01:03:34,125 Spółka powiernicza Ocean Equities. 1008 01:03:34,875 --> 01:03:38,291 W ostatnich pięciu latach obracali luksusowymi domami. 1009 01:03:38,291 --> 01:03:42,416 Konta mają w Century City, w spółce córce Financiero Culiacán. 1010 01:03:42,416 --> 01:03:45,833 To na pewno kartel, który pierze tak forsę z dragów. 1011 01:03:45,833 --> 01:03:49,250 - Jak to się łączy ze śmiercią Copelanda? - Nie wiadomo. 1012 01:03:49,250 --> 01:03:52,833 Wiadomo. Rosewood wiedział, że coś się święci w tym domu. 1013 01:03:52,833 --> 01:03:56,000 Zauważyłem, że dom obok jest wystawiony na sprzedaż. 1014 01:03:56,000 --> 01:03:58,416 Będzie mi stamtąd łatwo się włamać. 1015 01:03:58,416 --> 01:04:00,041 Brzmi legalnie. 1016 01:04:01,166 --> 01:04:04,583 Dom można obejrzeć po umówieniu się. 1017 01:04:04,583 --> 01:04:06,708 Wiem, kto załatwi nam tam wjazd. 1018 01:04:19,541 --> 01:04:20,750 Ackwell! 1019 01:04:20,750 --> 01:04:22,250 Siema, Serge! 1020 01:04:24,333 --> 01:04:25,375 Miło cię... 1021 01:04:25,375 --> 01:04:28,291 Już dobrze. 1022 01:04:28,291 --> 01:04:30,458 To Jane. Pamiętasz ją? 1023 01:04:30,458 --> 01:04:32,500 To nie może być Jane. 1024 01:04:32,500 --> 01:04:35,541 - A jednak. - Jest taka piękna! 1025 01:04:35,541 --> 01:04:39,583 - Pamiętasz mnie w ogóle? - Nie da się ciebie zapomnieć, Serge. 1026 01:04:40,416 --> 01:04:42,333 - To Bobby. - Detektyw Abbott. 1027 01:04:43,125 --> 01:04:45,375 - Że kto? - Detektyw Abbott. 1028 01:04:45,375 --> 01:04:46,500 Habot? 1029 01:04:48,166 --> 01:04:49,916 - Habat? - Abbott. 1030 01:04:52,000 --> 01:04:53,250 Detektyw Abbott. 1031 01:04:53,250 --> 01:04:54,333 Jak „bot”. 1032 01:04:55,458 --> 01:04:56,291 Serge. 1033 01:04:57,958 --> 01:04:58,791 Co? 1034 01:05:02,291 --> 01:05:05,791 Czuję tę chemię. 1035 01:05:06,625 --> 01:05:08,958 - Co czujesz? - Chemię między... 1036 01:05:08,958 --> 01:05:10,916 - Brzemię? - Przyciąganie. 1037 01:05:12,250 --> 01:05:15,333 - Chemię! - Jak długo jesteście razem? 1038 01:05:15,333 --> 01:05:16,958 - Nie jesteśmy. - Już nie. 1039 01:05:18,125 --> 01:05:21,666 Misja pod przykrywką, a obok mnie Ackwell Folee! 1040 01:05:21,666 --> 01:05:23,291 Jestem przeszczęśliwy! 1041 01:05:24,291 --> 01:05:25,291 Axwell. 1042 01:05:26,125 --> 01:05:28,833 Wyglądają razem bardzo ładnie. 1043 01:05:28,833 --> 01:05:31,500 Jak dwie małpki ponocnice. 1044 01:05:31,500 --> 01:05:33,666 - Że co? - Małpki ponocnice. 1045 01:05:33,666 --> 01:05:35,958 - Małpie pomocnice? - Są monogamiczne. 1046 01:05:35,958 --> 01:05:37,666 Źle mi to brzmi. 1047 01:05:37,666 --> 01:05:40,458 Wymyśl coś innego niż małpie pomocnice. 1048 01:05:40,458 --> 01:05:44,041 No i nazywanie czarnych małpami? Akcent cię nie uchroni. 1049 01:05:49,041 --> 01:05:52,125 Serge! O Boże! Wyglądasz fantastycznie. 1050 01:05:52,125 --> 01:05:54,208 Milcz! Raczej ty! 1051 01:05:54,208 --> 01:05:55,666 - Ty milcz! - Raczej ty! 1052 01:05:55,666 --> 01:05:57,375 - Milcz! - Milcz! 1053 01:05:57,375 --> 01:05:58,625 Oboje zamilczcie. 1054 01:05:59,875 --> 01:06:03,666 - Kto to? - Moi klienci, o których ci mówiłem. 1055 01:06:03,666 --> 01:06:06,208 Wspaniała para. 1056 01:06:06,833 --> 01:06:11,333 Dziękuję za spotkanie. Jestem Jaqueline, a to mój mąż Chad. 1057 01:06:11,333 --> 01:06:16,250 A to z kolei teść. Bardzo bogaty człowiek sukcesu. 1058 01:06:16,833 --> 01:06:18,458 Cześć, tatuśku. 1059 01:06:20,208 --> 01:06:21,541 Czego pan szuka? 1060 01:06:21,541 --> 01:06:25,500 Idealnego miejsca dla córeczki i jej chłopaczka. 1061 01:06:26,875 --> 01:06:31,000 Nie chcę czegoś wypaplać, więc może ty to powiedz, Jackie. 1062 01:06:31,000 --> 01:06:33,125 - O czym? - Że jesteś w ciąży! 1063 01:06:34,625 --> 01:06:37,791 - Będę dziadkiem! - Dziadzia Ackwell! 1064 01:06:37,791 --> 01:06:39,166 Wolę „dziadunio”. 1065 01:06:39,166 --> 01:06:42,541 - „Dziadzia” brzmi fajniej. - „Dziadunio” jest lepsze. 1066 01:06:42,541 --> 01:06:44,875 Dzieci to wspaniały dar. 1067 01:06:45,541 --> 01:06:46,666 Choć nie wszystkie. 1068 01:06:46,666 --> 01:06:50,750 Mój dzieciak to w sumie frajer. Ma cztery lata, ale już to widać. 1069 01:06:51,375 --> 01:06:53,375 Serio. Okulary i reszta pakietu. 1070 01:06:54,291 --> 01:06:55,875 Cóż za elegancja, prawda? 1071 01:06:55,875 --> 01:06:58,250 I wręcz wulgarne kolumny. 1072 01:06:59,125 --> 01:07:03,500 Osiem sypialni, dziesięć łazienek, basen, spa, sauna... 1073 01:07:03,500 --> 01:07:05,291 - Ile łazienek? - Dziesięć. 1074 01:07:05,291 --> 01:07:06,208 Pierdolisz. 1075 01:07:06,208 --> 01:07:10,666 Teraz nie mogę, ale na imprezach jest sporo miejsca na seks. 1076 01:07:10,666 --> 01:07:13,541 - Uwielbiam imprezy. - Kiedy na takiej byłeś? 1077 01:07:13,541 --> 01:07:15,208 - Wczoraj. - Pierdolisz. 1078 01:07:15,208 --> 01:07:18,833 Teraz nie mogę, bo jestem zmęczony i mam ochotę na saunę. 1079 01:07:18,833 --> 01:07:22,208 Fajnie by było pójść na saunę razem. 1080 01:07:22,208 --> 01:07:25,375 Zabierz tam te gołąbeczki i podkręć temperaturę. 1081 01:07:25,375 --> 01:07:27,458 Muszę zadzwonić do bankiera. 1082 01:07:27,458 --> 01:07:28,583 Zapraszamy potem. 1083 01:08:05,250 --> 01:08:06,916 Ale z was słodziaki. 1084 01:08:06,916 --> 01:08:11,416 Tak szczerze to mnie to drażni. Ale nie no, cieszę się waszym szczęściem. 1085 01:08:11,416 --> 01:08:14,791 Uwielbiam miłość, szczęście i cały ten syf. 1086 01:08:14,791 --> 01:08:16,541 Ten dom wymiata, co? 1087 01:08:16,541 --> 01:08:19,166 - Tak. - Jest przepiękny. 1088 01:08:19,166 --> 01:08:21,791 - A jak łazienki? - Korzystamy. 1089 01:08:21,791 --> 01:08:23,541 Ja też. 1090 01:08:24,625 --> 01:08:25,625 Jestem singielką. 1091 01:08:26,708 --> 01:08:27,833 - O nie. - No tak. 1092 01:08:27,833 --> 01:08:29,125 Miałam kogoś, 1093 01:08:29,125 --> 01:08:33,250 ale robił zdjęcia moich stóp z ukrycia i sprzedawał na necie. 1094 01:08:33,250 --> 01:08:35,791 - Co? - Ale prostujemy to. 1095 01:08:35,791 --> 01:08:37,541 Pokażę wam garderobę. 1096 01:09:06,833 --> 01:09:10,000 Myślisz, że poprzedni właściciele lubili ten dom? 1097 01:09:10,000 --> 01:09:13,916 Tak. Pewnie nie chcieli, by wyglądał niewyraziście. 1098 01:09:13,916 --> 01:09:17,625 „Idźmy w beż na beżu, trochę baroku i więcej beżu. 1099 01:09:17,625 --> 01:09:21,208 A jeśli nie pasi, to wypad z mojego białego domu”. 1100 01:09:21,958 --> 01:09:23,750 Lubisz udawać akcenty. 1101 01:09:24,625 --> 01:09:28,250 Przepraszam. Żona interesuje się wystrojem wnętrz. 1102 01:09:28,250 --> 01:09:30,833 O rany. „Żona”. Ciągle o tym zapominam. 1103 01:09:30,833 --> 01:09:31,875 Daj buziaka. 1104 01:09:36,833 --> 01:09:39,625 - Słodziaki! - Wszystko załatwione. 1105 01:09:39,625 --> 01:09:41,916 - Ashley. - Axel. 1106 01:09:42,500 --> 01:09:44,208 O Boże. 1107 01:09:44,208 --> 01:09:47,916 Ashley z Axelem? Lepiej zakończmy to weselem. 1108 01:09:49,708 --> 01:09:53,041 - To co, kupujecie ten dom? - Nie, nie pasuje nam. 1109 01:09:53,041 --> 01:09:55,375 Nie kupimy go. Jest okropny. 1110 01:09:55,375 --> 01:09:57,666 - Lecimy oglądać inne. - Dzięki. 1111 01:09:57,666 --> 01:09:58,916 Też go nie lubię. 1112 01:09:58,916 --> 01:10:02,666 - Ale fajny sufit. - Okropny dom. Nie cierpię go. 1113 01:10:02,666 --> 01:10:04,541 Ale w sumie jest spoko. 1114 01:10:08,958 --> 01:10:10,083 Co jest? 1115 01:10:10,083 --> 01:10:13,041 Mamy problem. Przed chwilą był tu Foley. 1116 01:10:13,041 --> 01:10:14,416 Chryste! 1117 01:10:14,416 --> 01:10:18,041 - Mówiłem wam o nim. - Wzywamy kolegów z Sinaloi? 1118 01:10:18,041 --> 01:10:20,666 Nie, nie potrzeba nam kolejnych trupów. 1119 01:10:20,666 --> 01:10:23,041 Musimy odzyskać tę cholerną kartę. 1120 01:10:23,041 --> 01:10:25,583 Sam się tym zajmę. 1121 01:10:27,166 --> 01:10:29,833 Pod brezentem był czarny navigator. 1122 01:10:30,666 --> 01:10:33,916 Na karoserii był odprysk po zderzeniu z autem Copelanda. 1123 01:10:35,958 --> 01:10:37,000 Znalazłem też to. 1124 01:10:38,833 --> 01:10:44,208 Wojsko używa ich do zakłócania sygnału, by zapobiegać wybuchom bomb. 1125 01:10:44,208 --> 01:10:45,708 Albo wezwaniu pomocy. 1126 01:10:47,250 --> 01:10:50,708 - Twój klient nie kłamał. - No to sprawa zamknięta. 1127 01:10:50,708 --> 01:10:53,625 Nie dla mnie. Muszę iść z tym do Taggarta. 1128 01:10:53,625 --> 01:10:54,916 Niby z czym? 1129 01:10:54,916 --> 01:10:57,708 Z kantami na domach i odpryskiem farby? 1130 01:10:57,708 --> 01:11:01,458 Grant wie, że tam byliśmy. Auta już tam nie ma. 1131 01:11:01,458 --> 01:11:05,958 Aby dorwać Granta, musimy znaleźć kartę. A tylko Billy wie, gdzie ona jest. 1132 01:11:05,958 --> 01:11:08,041 Grant nie był moim celem. 1133 01:11:08,041 --> 01:11:09,750 Nie będę ścigać zabójcy. 1134 01:11:09,750 --> 01:11:13,625 Już podważyłam oskarżenia wobec Sama. 1135 01:11:14,791 --> 01:11:18,000 A ten wujek Sama? Chalino? 1136 01:11:18,833 --> 01:11:20,083 Tak. I racja. 1137 01:11:20,083 --> 01:11:24,500 Może z nami pogadać, bo Grant chce wrobić jego krewniaka. 1138 01:11:24,500 --> 01:11:26,791 Słyszycie, co wygadujecie? 1139 01:11:26,791 --> 01:11:30,083 Zawieszą mnie za to. Nie macie uprawnień ani wsparcia. 1140 01:11:30,083 --> 01:11:32,083 - Trzymajmy się prawa. - Dupa. 1141 01:11:32,083 --> 01:11:35,708 Trzeba pogadać z Chalino i spróbować odnaleźć Rosewooda. 1142 01:11:35,708 --> 01:11:38,708 - Musimy coś zrobić. - Ale ja jestem głupia. 1143 01:11:38,708 --> 01:11:42,166 Nie chodziło o mnie i moją sprawę, tylko o ciebie. 1144 01:11:42,166 --> 01:11:45,166 Przyleciałem tu, bo martwiłem się o ciebie. 1145 01:11:45,166 --> 01:11:46,708 Brakowało ci adrenaliny. 1146 01:11:46,708 --> 01:11:50,958 Zawsze ruszasz w miasto i próbujesz zgrywać bohatera. 1147 01:11:50,958 --> 01:11:52,625 Klasyczny Axel Foley. 1148 01:11:52,625 --> 01:11:53,625 Posłuchaj. 1149 01:11:53,625 --> 01:11:56,291 Chciałem być bardziej obecny w twoim życiu. 1150 01:11:56,291 --> 01:11:57,958 - Starałem się. - Niby jak? 1151 01:11:57,958 --> 01:11:59,375 To ty mnie odrzuciłaś. 1152 01:11:59,375 --> 01:12:01,166 A ty zawsze się poddawałeś. 1153 01:12:01,166 --> 01:12:02,500 Nie walczyłeś. 1154 01:12:02,500 --> 01:12:04,083 Jestem twoją córką. 1155 01:12:04,083 --> 01:12:07,166 Zawsze walczyłeś tylko o swoją pracę. 1156 01:12:18,125 --> 01:12:20,958 Oczywiście nie byłem nigdy ojcem, ale... 1157 01:12:20,958 --> 01:12:23,333 Czyli powiesz coś bezwartościowego. 1158 01:12:23,958 --> 01:12:28,625 Ale mogę ci powiedzieć, że gdy mój ojciec zabrał nas z Chicago do Beverly Hills, 1159 01:12:28,625 --> 01:12:31,333 gdy byłem mały, byłem na niego wściekły. 1160 01:12:32,541 --> 01:12:35,500 - Dorastałeś tutaj? - W sumie tak. 1161 01:12:36,625 --> 01:12:39,250 - Co? - No to wszystko jasne. 1162 01:12:40,166 --> 01:12:44,708 - Bobby z Beverly Hills. - Nie wiem, czemu Jane tak cię nienawidzi. 1163 01:12:44,708 --> 01:12:47,958 Ale ja nienawidziłem ojca, bo był egoistą. 1164 01:12:47,958 --> 01:12:50,000 Wymógł na nas tę przeprowadzkę, 1165 01:12:50,000 --> 01:12:52,875 a potem w ciągu roku zostawił moją mamę. 1166 01:12:53,500 --> 01:12:56,125 Nie wiedział, jak źle to na nas wpłynęło. 1167 01:12:56,125 --> 01:13:00,750 Ale parę lat temu zadzwonił do mnie. Zapytał, czy może wpaść. 1168 01:13:00,750 --> 01:13:05,708 Spojrzał mi w oczy i przeprosił. To wiele dla mnie znaczyło. 1169 01:13:06,875 --> 01:13:09,208 Nie jestem nikomu winny przeprosin. 1170 01:13:09,208 --> 01:13:11,750 To Jane się ode mnie odcięła. 1171 01:13:11,750 --> 01:13:13,750 Nie było na odwrót. 1172 01:13:17,333 --> 01:13:22,500 Gadałem ze znajomym, który tu pracuje. Chalino prowadzi stąd wszystkie działania. 1173 01:13:22,500 --> 01:13:24,833 Ci goście będą uzbrojeni. 1174 01:13:25,666 --> 01:13:26,583 Stresujesz się? 1175 01:13:27,500 --> 01:13:32,791 Dam radę, ale to zdrowy odruch. Wchodzimy do baru pełnego typów z bronią. 1176 01:13:43,125 --> 01:13:44,541 Ty się nie stresujesz? 1177 01:13:44,541 --> 01:13:48,583 Jestem z Detroit, Bobby. To jak wizyta w knajpie z kurczakiem. 1178 01:14:03,708 --> 01:14:06,166 To jednak żadna knajpa z kurczakiem. 1179 01:14:12,333 --> 01:14:13,916 - Co podać? - Dwa piwa. 1180 01:14:22,416 --> 01:14:23,625 Widzisz go gdzieś? 1181 01:14:27,791 --> 01:14:28,958 To Chalino? 1182 01:14:31,375 --> 01:14:32,875 - Proszę. - Dzięki. 1183 01:14:36,250 --> 01:14:37,666 Artysta z niego. 1184 01:14:39,083 --> 01:14:41,625 A wiesz, czego potrzebuje każdy artysta? 1185 01:14:41,625 --> 01:14:44,208 - Czego? - Być docenionym. 1186 01:14:44,208 --> 01:14:45,375 - O nie. - O tak. 1187 01:14:45,375 --> 01:14:47,583 - Nie rób tego! - Brawo! 1188 01:14:50,166 --> 01:14:52,291 Chalino! 1189 01:14:52,291 --> 01:14:54,166 Dobry Boże! 1190 01:14:54,166 --> 01:14:58,083 Najlepsze wykonanie tego kawałka, choć tytułu nie pamiętam! 1191 01:14:58,083 --> 01:14:59,625 Masz anielski głos. 1192 01:14:59,625 --> 01:15:01,333 Podziel się nim ze światem. 1193 01:15:01,333 --> 01:15:04,625 Naprawdę chcesz ze mną zadrzeć? 1194 01:15:04,625 --> 01:15:06,041 Co mi tu pierdolisz? 1195 01:15:06,041 --> 01:15:09,250 Jesteśmy tu, bo Sam jest wrabiany w morderstwo. 1196 01:15:10,083 --> 01:15:12,375 Dostanie dożywocie, a jest niewinny. 1197 01:15:12,375 --> 01:15:15,208 Mamy propozycję. Możemy go przed tym uchronić. 1198 01:15:15,208 --> 01:15:18,000 No to zajebiście, działajcie. 1199 01:15:18,000 --> 01:15:22,875 - A teraz w tył zwrot i wypad z baru. - Ale ty pomożesz nam dopaść Granta. 1200 01:15:24,833 --> 01:15:26,791 Słyszeliście? Teraz rozumiecie? 1201 01:15:26,791 --> 01:15:28,666 Odwiedzili nas gliniarze. 1202 01:15:28,666 --> 01:15:32,916 Dacie wiarę, że wjebali się tutaj, 1203 01:15:32,916 --> 01:15:35,875 jakbyśmy byli starymi przyjaciółmi? 1204 01:15:37,666 --> 01:15:40,333 Dlaczego miałbym ci zaufać, kurwa? 1205 01:15:41,791 --> 01:15:43,291 Moja córka groni Sama. 1206 01:15:44,000 --> 01:15:46,000 Ją też próbowali zabić. 1207 01:15:46,000 --> 01:15:47,916 Ta prawnik to twoja córka? 1208 01:15:47,916 --> 01:15:49,541 Tak. Prawie zginęła. 1209 01:15:49,541 --> 01:15:52,083 Dlatego chcę dopaść Granta. 1210 01:15:52,083 --> 01:15:56,041 Grant za wolność Sama. Wszyscy na tym skorzystamy. 1211 01:15:56,666 --> 01:15:59,000 Masz dziś farta. Pogadajmy. 1212 01:15:59,000 --> 01:16:03,250 Dobra, wstawać! To moje miejsce. 1213 01:16:04,958 --> 01:16:06,375 Jak to działa z Grantem? 1214 01:16:06,375 --> 01:16:10,625 Grant jest na samym szczycie. 1215 01:16:10,625 --> 01:16:12,666 To on rządzi. 1216 01:16:12,666 --> 01:16:17,583 Ma pod sobą brudnych gliniarzy, którzy dbają o interesy kartelu. 1217 01:16:17,583 --> 01:16:21,500 Mówimy o dragach. Przemycasz narkotyki. 1218 01:16:21,500 --> 01:16:24,875 Nie tylko. Nie sprowadzaj mnie tylko do tego. 1219 01:16:24,875 --> 01:16:28,125 - Jestem złożonym człowiekiem. - Dobra, spokojnie. 1220 01:16:28,125 --> 01:16:32,291 - Masz tyle warstw, co piękna cebula. - Posypana brokatem. 1221 01:16:33,791 --> 01:16:34,875 Świetnie śpiewasz. 1222 01:16:37,041 --> 01:16:41,083 - Czemu Grant zabił Copelanda? - Bo ten chciał skończyć z nielegalem. 1223 01:16:42,000 --> 01:16:45,833 No i podobno gadał z jakimś białym prywatnym detektywem. 1224 01:16:45,833 --> 01:16:46,791 Z Rosewoodem. 1225 01:16:50,041 --> 01:16:50,916 I co z nim? 1226 01:16:52,125 --> 01:16:53,291 Z tym detektywem? 1227 01:16:54,791 --> 01:16:57,541 Przyłapali go, jak węszył w porcie. 1228 01:16:57,541 --> 01:17:01,125 To tam wyładowują dragi. 1229 01:17:01,125 --> 01:17:02,500 No i... 1230 01:17:03,250 --> 01:17:04,458 Nachylcie się. 1231 01:17:07,916 --> 01:17:09,291 I więcej nie powiem. 1232 01:17:10,791 --> 01:17:12,916 - Jedziemy do portu. - Byle szybko. 1233 01:17:12,916 --> 01:17:17,291 Dziś wieczorem ostatnia dostawa, bo zrobiło się zbyt niebezpiecznie. 1234 01:17:17,958 --> 01:17:18,875 Dzięki za info. 1235 01:17:18,875 --> 01:17:21,083 Nie ma sprawy, ale poczekajcie. 1236 01:17:21,083 --> 01:17:22,000 Jeszcze jedno. 1237 01:17:22,000 --> 01:17:23,625 Jeśli mnie wydymacie, 1238 01:17:23,625 --> 01:17:26,875 naślę na was moich ludzi. 1239 01:17:26,875 --> 01:17:28,666 Zwłaszcza na ciebie. 1240 01:17:28,666 --> 01:17:30,375 Nie chciałbyś tego. 1241 01:17:31,125 --> 01:17:32,125 Powodzenia. 1242 01:17:36,458 --> 01:17:41,666 Pamiętasz, jak wcześniej nawijałeś mi, że trzeba szczerze mówić, co się czuje? 1243 01:17:41,666 --> 01:17:44,166 - Tak. - No to bądź teraz szczery. 1244 01:17:44,166 --> 01:17:45,083 Spoko. 1245 01:17:45,083 --> 01:17:48,375 Posrałeś się w porty, gdy wymierzył w ciebie spluwę? 1246 01:17:49,166 --> 01:17:50,208 Bo coś słyszałem. 1247 01:17:50,208 --> 01:17:53,166 Najpierw głośny kleks, potem dziwna mina. 1248 01:17:53,166 --> 01:17:56,000 - A gdy na ciebie spojrzałem... - Ręce do góry! 1249 01:17:56,000 --> 01:17:58,125 - Ręce na widoku! - Co jest, kurwa? 1250 01:17:58,125 --> 01:18:00,833 - Ręce na auto! - Już dobrze! 1251 01:18:08,041 --> 01:18:08,875 Co to ma być? 1252 01:18:14,291 --> 01:18:16,791 Niedobrze, funkcjonariuszu Abbott. 1253 01:18:16,791 --> 01:18:18,791 Podłożyłeś ten pieprzony towar! 1254 01:18:19,625 --> 01:18:21,041 Nie, posłuchajcie... 1255 01:18:22,708 --> 01:18:23,541 Ups. 1256 01:18:35,208 --> 01:18:37,291 Rozczarowałeś mnie, Axel. 1257 01:18:38,333 --> 01:18:41,875 Miałeś walczyć z dilerami, a nie z nimi współpracować. 1258 01:18:41,875 --> 01:18:43,833 Za dużo filmów, Grant. 1259 01:18:43,833 --> 01:18:45,750 To nie przejdzie w sądzie. 1260 01:18:47,250 --> 01:18:48,916 Ale nie musi, prawda? 1261 01:18:49,666 --> 01:18:53,458 Możesz trzymać nas w areszcie, a potem zapłacić swoim ludziom, 1262 01:18:53,458 --> 01:18:57,416 by zrzucili nas z pirsu, i po sprawie, co? 1263 01:18:59,833 --> 01:19:05,250 Jesteśmy do siebie bardziej podobni, niż może ci się wydawać. 1264 01:19:05,250 --> 01:19:10,125 Obaj zrobimy wszystko, by naprostować daną sprawę. 1265 01:19:10,125 --> 01:19:11,875 No to mam pytanko. 1266 01:19:11,875 --> 01:19:14,333 Zastanawiasz się czasem, co wygadujesz? 1267 01:19:14,916 --> 01:19:19,291 Bo to himalaje pieprzenia od rzeczy. 1268 01:19:20,916 --> 01:19:23,333 Postrzelono cię kiedyś na służbie? 1269 01:19:23,333 --> 01:19:24,708 Owszem. 1270 01:19:24,708 --> 01:19:26,208 No to coś ci pokażę. 1271 01:19:29,333 --> 01:19:31,791 Prawie strzaskał mi kość strzałkową. 1272 01:19:31,791 --> 01:19:33,958 Myślałem, że nie będę już chodzić. 1273 01:19:33,958 --> 01:19:35,750 I wiesz, co za to dostałem? 1274 01:19:36,416 --> 01:19:40,833 Poklepanie po plecach i baretkę. Pieprzoną baretkę na mundur. 1275 01:19:40,833 --> 01:19:45,625 A kartel zapewni ci plan emerytalny i własność wakacyjną na Florydzie? 1276 01:19:45,625 --> 01:19:49,500 Nie było mnie stać na życie w mieście, w którym oberwałem. 1277 01:19:49,500 --> 01:19:51,625 To sprawiedliwe? 1278 01:19:51,625 --> 01:19:53,791 Ja nie dostałem nawet baretki. 1279 01:19:54,416 --> 01:19:55,750 Co to była za baretka? 1280 01:19:56,625 --> 01:19:58,500 Prawie cię podziwiam, Axel. 1281 01:19:58,500 --> 01:20:04,541 Nadal aktywnie działasz na ulicy, mimo że tyle straciłeś przez tę pracę. 1282 01:20:07,791 --> 01:20:09,250 A co tam u Jane? 1283 01:20:39,750 --> 01:20:40,750 Czego? 1284 01:20:40,750 --> 01:20:43,000 Panie komendancie? Tu Renee Minnick. 1285 01:20:43,000 --> 01:20:45,250 Mam z partnerką patrol w weekendy. 1286 01:20:45,250 --> 01:20:47,500 Gratuluję. Jesteśmy z was dumni. 1287 01:20:47,500 --> 01:20:51,541 Johnny, co to ma być? Pomóż mi posprzątać ten bałagan. 1288 01:20:51,541 --> 01:20:54,958 Nie teraz, Maureen! Nie widzisz, że ćwiczę? 1289 01:20:54,958 --> 01:20:56,833 Wszystko w porządku? 1290 01:20:56,833 --> 01:21:00,375 Tak, ale nie bierz nigdy ślubu. Dobra, czego chcesz? 1291 01:21:00,375 --> 01:21:05,583 Kapitan Grant właśnie aresztował Foleya i detektywa Abbotta za posiadanie kokainy. 1292 01:21:06,250 --> 01:21:07,291 Kokainy? 1293 01:21:07,291 --> 01:21:08,708 Grant zgarnął Foleya? 1294 01:21:08,708 --> 01:21:10,208 Chyba was tam pogięło. 1295 01:21:10,958 --> 01:21:11,833 Chryste. 1296 01:21:16,208 --> 01:21:17,500 Co jest, kurwa? 1297 01:21:22,041 --> 01:21:22,916 Cholera. 1298 01:21:27,333 --> 01:21:28,750 Za dużo filmów. 1299 01:21:41,750 --> 01:21:42,666 Detektywie! 1300 01:21:44,041 --> 01:21:47,000 - Co jest? - Mówiłem ci. Zmarnowana młodość. 1301 01:21:49,708 --> 01:21:51,875 - Ale co teraz? - Chodź. 1302 01:22:12,083 --> 01:22:13,083 Tędy. 1303 01:22:13,875 --> 01:22:14,708 Cholera. 1304 01:22:18,833 --> 01:22:20,000 Są w dwudziestce. 1305 01:22:26,750 --> 01:22:28,833 - Czekasz na windę? - Nie ma ich! 1306 01:22:28,833 --> 01:22:31,166 - Wezwijcie wsparcie! - Cholera! 1307 01:22:34,708 --> 01:22:36,291 Co jest? Co ty robisz? 1308 01:22:37,125 --> 01:22:39,041 Co jest? Dokąd idziesz? 1309 01:22:39,041 --> 01:22:40,125 Za mną! 1310 01:22:45,458 --> 01:22:47,166 Poczekaj! 1311 01:22:47,166 --> 01:22:50,208 - Dawaj! - Nie. Po co mamy iść na dach? 1312 01:22:50,208 --> 01:22:51,125 To bez sensu! 1313 01:22:51,125 --> 01:22:52,625 Bo na dachu mamy to! 1314 01:22:53,250 --> 01:22:54,166 O nie. 1315 01:22:54,166 --> 01:22:56,041 Nie, nie możemy tego zrobić. 1316 01:22:56,041 --> 01:22:58,291 Ja odpadam. To zły pomysł! 1317 01:22:58,291 --> 01:23:02,666 Wyczuwam pesymizm. Próbowano nas zabić. A ty jesteś pilotem śmigłowca. 1318 01:23:02,666 --> 01:23:04,750 I coś mi mówi, że to śmigłowiec. 1319 01:23:04,750 --> 01:23:05,958 Lecimy? 1320 01:23:06,625 --> 01:23:07,750 Kurwa! 1321 01:23:11,333 --> 01:23:13,958 Co jest, kurwa? Pakuj się. 1322 01:23:18,000 --> 01:23:20,333 Odcięliśmy budynek. Nie mogli uciec. 1323 01:23:20,333 --> 01:23:22,208 - Nadal tu są? - Tak. 1324 01:23:24,166 --> 01:23:27,416 - Co robisz? Musimy startować. - Wiem. 1325 01:23:29,333 --> 01:23:31,958 To nie tanie linie lotnicze. Ruchy! 1326 01:23:32,833 --> 01:23:36,416 Podobno to jak z rowerem! Raz się nauczysz i zawsze umiesz! 1327 01:23:36,416 --> 01:23:40,666 - Szkoliłeś się do tego. Jazda! - Zamknij się. Próbuję się skupić. 1328 01:23:46,833 --> 01:23:49,125 Daj mi to. Do wszystkich jednostek. 1329 01:23:49,916 --> 01:23:51,458 Są na dachu. 1330 01:23:58,041 --> 01:24:00,416 Startują! Szybko! 1331 01:24:00,416 --> 01:24:02,375 Miałeś być elitarnym pilotem! 1332 01:24:02,375 --> 01:24:05,833 Byłem pilotem, ale sam mówiłeś, że już nim nie jestem. 1333 01:24:07,333 --> 01:24:08,250 Uwaga! 1334 01:24:09,541 --> 01:24:11,000 - Stresik, co? - Tak! 1335 01:24:11,000 --> 01:24:12,416 Ale dlaczego? 1336 01:24:12,416 --> 01:24:17,166 Rozjebałem maszynę i już nie latałem! Dlatego odszedłem z policji Los Angeles. 1337 01:24:17,166 --> 01:24:19,041 Co? Czekaj. 1338 01:24:20,208 --> 01:24:21,208 Ląduj! 1339 01:24:21,208 --> 01:24:23,708 - O cholera! - Kuźwa! 1340 01:24:36,583 --> 01:24:40,000 Rozjebałeś śmigłowiec i mówisz dopiero teraz? 1341 01:24:40,000 --> 01:24:45,333 Nie sądziłem, że twój plan zakłada zajumanie policyjnego śmigłowca! 1342 01:24:45,333 --> 01:24:48,291 Nie sądziłem, że taki chujowy z ciebie pilot! 1343 01:24:48,291 --> 01:24:51,541 - Wymyśliłbym inny plan. - Mówiłem, że to zły pomysł! 1344 01:24:57,625 --> 01:24:58,750 - O cholera! - Co? 1345 01:25:02,041 --> 01:25:03,708 Są za nisko dla radaru. 1346 01:25:03,708 --> 01:25:05,833 Musimy namierzyć ich z ziemi. 1347 01:25:07,083 --> 01:25:08,208 Jedziemy na zachód. 1348 01:25:13,250 --> 01:25:15,583 - Co robisz? - Możesz zamknąć ryja? 1349 01:25:15,583 --> 01:25:17,750 - Jezu! - Zamknij się! 1350 01:25:22,458 --> 01:25:23,958 Co oni odpierdalają? 1351 01:25:26,333 --> 01:25:28,375 Zatrzymaj się! A raczej wyląduj! 1352 01:25:30,208 --> 01:25:31,125 To Grant! 1353 01:25:38,583 --> 01:25:40,291 - Cholera! - Strzela do nas! 1354 01:25:41,750 --> 01:25:44,375 - Zaraz zemdleję. - Ani się waż! 1355 01:25:46,250 --> 01:25:49,333 - Co jest, kurwa? - Napierdalaj tą ptaszyną! 1356 01:25:49,333 --> 01:25:52,041 - Zabieraj tę spluwę! - Leć albo strzelam! 1357 01:25:52,041 --> 01:25:55,708 Zastrzelę ciebie, a potem siebie. Nie zginę w katastrofie! 1358 01:25:56,666 --> 01:25:57,750 Co jest, kurwa? 1359 01:26:05,208 --> 01:26:07,125 Do wszystkich jednostek. 1360 01:26:07,125 --> 01:26:09,333 Zmierzają w stronę gmachu policji. 1361 01:26:09,333 --> 01:26:10,875 Wyląduję. 1362 01:26:10,875 --> 01:26:12,750 - Tutaj? - Tak. 1363 01:26:17,916 --> 01:26:19,166 Chryste! 1364 01:26:19,791 --> 01:26:20,666 Foley! 1365 01:26:20,666 --> 01:26:23,166 Chyba jaja sobie robisz! 1366 01:26:23,166 --> 01:26:25,041 Zajebałeś śmigłowiec? 1367 01:26:33,333 --> 01:26:34,708 Grant! 1368 01:26:37,041 --> 01:26:38,541 Widzę Granta! 1369 01:26:38,541 --> 01:26:39,458 Kurwa! 1370 01:26:44,083 --> 01:26:45,625 O cholera, trafił! 1371 01:26:45,625 --> 01:26:47,458 - Cholera. - Trzymaj się! 1372 01:26:51,500 --> 01:26:53,250 - Nie mam wirnika! - Co? 1373 01:26:53,875 --> 01:26:55,291 Odstrzelił wirnik! 1374 01:26:55,291 --> 01:26:56,375 A masz drugi? 1375 01:27:00,791 --> 01:27:01,875 - Cholera! - Kurwa! 1376 01:27:01,875 --> 01:27:04,541 - Możesz być cicho? - Cholera! 1377 01:27:04,541 --> 01:27:06,250 Robię twarde lądowanie. 1378 01:27:06,250 --> 01:27:07,250 Co? 1379 01:27:07,250 --> 01:27:09,000 Twarde lądowanie! 1380 01:27:14,583 --> 01:27:16,666 - O cholera. - Nic nie mów. 1381 01:27:17,250 --> 01:27:20,750 Nie, wyszło ci znacznie lepiej, niż gdybym ja to robił. 1382 01:27:21,375 --> 01:27:22,625 Ale nie aż tak. 1383 01:27:23,750 --> 01:27:26,000 Ale prawdziwy pilot by cię przebił. 1384 01:27:26,750 --> 01:27:28,458 Musimy spadać. 1385 01:27:28,458 --> 01:27:30,541 Przepraszam bardzo! 1386 01:27:31,041 --> 01:27:32,750 Co tu się wyprawia? 1387 01:27:32,750 --> 01:27:34,583 To teren prywatny. 1388 01:27:34,583 --> 01:27:39,208 Mieliśmy mały problem. Ktoś nadal jest uwięziony w środku. 1389 01:27:39,208 --> 01:27:44,750 Chciałbym wam pomóc, ale naraża mnie to pod kątem prawnym. 1390 01:27:44,750 --> 01:27:48,125 Walić to! Ktoś tam umiera! Musisz coś zrobić! 1391 01:27:48,125 --> 01:27:51,875 Cholera! Dobra Muszę zadzwonić do prawnika. 1392 01:27:51,875 --> 01:27:55,625 Mój caddie się tym zajmie. Davis, chodź tutaj! 1393 01:27:55,625 --> 01:27:57,541 - Davis, ratuj! - Szybko! 1394 01:27:57,541 --> 01:28:00,083 - Na tyłach utknęła staruszka! - Zasuwaj! 1395 01:28:00,083 --> 01:28:01,125 Bądź bohaterem! 1396 01:28:01,125 --> 01:28:03,666 Wstrzymaj oddech i wyciągnij ją! 1397 01:28:05,083 --> 01:28:07,208 Wracajcie! Co wy wyprawiacie? 1398 01:28:07,833 --> 01:28:09,583 Musimy stąd spadać. 1399 01:28:11,333 --> 01:28:14,416 - Poczekaj. Ogarnę furę. - Kradzież? Pewnie. 1400 01:28:14,416 --> 01:28:16,916 Bracie, będę walił prosto z mostu. 1401 01:28:16,916 --> 01:28:19,750 Jesteśmy detektywami i potrzebujemy samochodu. 1402 01:28:19,750 --> 01:28:21,750 To sytuacja awaryjna. 1403 01:28:22,458 --> 01:28:24,666 - Mogę zobaczyć odznakę? - Nie mam. 1404 01:28:24,666 --> 01:28:27,750 To długa historia. Wrabiają nas, więc pomóż bratu. 1405 01:28:27,750 --> 01:28:29,875 Rozumiem cię, bracie. 1406 01:28:29,875 --> 01:28:30,916 To mogę auto? 1407 01:28:30,916 --> 01:28:31,875 Ni chuja! 1408 01:28:32,500 --> 01:28:36,291 Pracuję tu od dziesięciu lat, bracie. Co miałbym zrobić? 1409 01:28:36,291 --> 01:28:38,666 Mam ci dać auto, bo jesteśmy braćmi? 1410 01:28:38,666 --> 01:28:41,125 No tak, jak brat bratu. Solidarność. 1411 01:28:41,125 --> 01:28:44,000 Mógłbym stracić pracę. Czyli nie jesteś zły? 1412 01:28:44,000 --> 01:28:45,875 - Co nie? - Tak, no ale weź. 1413 01:28:45,875 --> 01:28:49,666 Trójka dzieci i labradoodle. Potrzebuje 43 kafle na operację. 1414 01:28:49,666 --> 01:28:51,500 Muszę to opłacić z tą pensją. 1415 01:28:51,500 --> 01:28:53,416 To sytuacja awaryjna, bracie. 1416 01:28:53,416 --> 01:28:55,625 To jakieś spotkanie rodzinne? 1417 01:28:55,625 --> 01:28:57,791 - Jesteś dobrym gościem. - Wiem. 1418 01:28:57,791 --> 01:29:00,416 Dbasz o rodzinę i psa. Ale mamy tarapaty. 1419 01:29:00,416 --> 01:29:01,583 Pomóż bratu. 1420 01:29:01,583 --> 01:29:04,541 Pani Weinstein, proszę zostawić. Zaraz podejdę! 1421 01:29:04,541 --> 01:29:06,041 - Nie. - Serio? 1422 01:29:06,041 --> 01:29:08,625 - Przełączam kod. - Jesteś jednym z tych? 1423 01:29:08,625 --> 01:29:10,416 Miło panią widzieć. 1424 01:29:11,791 --> 01:29:15,625 Dlatego miałem zaczekać? 1425 01:29:15,625 --> 01:29:17,708 No ładnie, detektywie Abbott. 1426 01:29:25,708 --> 01:29:27,125 Cześć, wujku. 1427 01:29:27,833 --> 01:29:28,875 Możemy pogadać? 1428 01:29:29,666 --> 01:29:32,833 - Grant ich aresztował? - Tak, a potem uciekli. 1429 01:29:34,166 --> 01:29:36,083 Nakazałem ich szukać, 1430 01:29:36,083 --> 01:29:38,458 ale nie wiem, kogo opłaca Grant. 1431 01:29:39,375 --> 01:29:42,083 Billy miał rację, a ja mogłem go posłuchać. 1432 01:29:42,083 --> 01:29:44,500 Twój tata się nie odzywał? 1433 01:29:46,000 --> 01:29:46,833 Cholera. 1434 01:29:48,583 --> 01:29:51,416 Powiedziałam mu coś, czego nie powinnam. 1435 01:29:51,416 --> 01:29:52,333 Przestań. 1436 01:29:52,333 --> 01:29:56,708 Nie zawsze to okazuje, ale to na tobie zależy mu najbardziej. 1437 01:29:59,458 --> 01:30:01,166 Tu Axel. Zostaw wiadomość. 1438 01:30:01,750 --> 01:30:03,708 Naprawdę muszę z tobą pogadać. 1439 01:30:04,416 --> 01:30:08,625 Żałuję tego, co powiedziałam. Oddzwoń, a obiecuję, że odbiorę. 1440 01:30:17,541 --> 01:30:18,458 Jedź. 1441 01:30:19,791 --> 01:30:23,000 Chalino mógł zapodać bardziej konkretne miejsce. 1442 01:30:23,833 --> 01:30:27,208 - Myślisz, że kłamał? - Nie wiem, ale szukajmy dalej. 1443 01:30:31,833 --> 01:30:32,916 A to co? 1444 01:30:38,041 --> 01:30:40,166 Ta ciężarówka wyjeżdżała od kartelu. 1445 01:30:40,791 --> 01:30:42,625 Nie wyglądają na związkowców. 1446 01:30:43,250 --> 01:30:45,541 Ani trochę. 1447 01:30:47,666 --> 01:30:49,625 To samochód Rosewooda. 1448 01:30:49,625 --> 01:30:51,958 Ten niebieski z obudowaną górą. 1449 01:30:51,958 --> 01:30:52,958 Dawaj. 1450 01:31:35,041 --> 01:31:35,875 Dobra. 1451 01:31:36,791 --> 01:31:37,791 Podejdźcie. 1452 01:31:39,000 --> 01:31:40,041 No dalej. 1453 01:31:40,875 --> 01:31:42,583 Powiem wam, gdzie jest karta. 1454 01:31:43,916 --> 01:31:45,750 Ukryłem ją... 1455 01:31:47,625 --> 01:31:49,208 w miejscu zwanym... 1456 01:31:51,583 --> 01:31:53,208 „chuj wam w czerep”. 1457 01:31:55,708 --> 01:31:56,875 Co tak długo? 1458 01:31:56,875 --> 01:31:59,666 Zwiedzałem LA. Jest o tej porze roku magiczne. 1459 01:31:59,666 --> 01:32:03,666 Coś jest w tym smogu i dymie z pożarów lasów. 1460 01:32:03,666 --> 01:32:05,583 Nie rozśmieszaj mnie. 1461 01:32:05,583 --> 01:32:08,083 - Detektyw Bobby Abbott. - Billy Rosewood. 1462 01:32:08,083 --> 01:32:10,250 Wiem. Pośpieszmy się. 1463 01:32:11,083 --> 01:32:13,166 Kończą ładować ostatnią ciężarówkę. 1464 01:32:16,750 --> 01:32:20,916 - Mocy ogniowej nigdy nie za dużo. - Billy Rosewood. Tęskniłem za tobą. 1465 01:33:01,916 --> 01:33:03,083 Cholera. 1466 01:33:17,166 --> 01:33:18,875 Gdzie ukryłeś tę kartę? 1467 01:33:18,875 --> 01:33:21,750 W nożu w moim biurze. 1468 01:33:21,750 --> 01:33:23,125 Musimy dać znać Jane. 1469 01:33:26,666 --> 01:33:27,500 Jane. 1470 01:33:27,500 --> 01:33:29,000 Cześć, Axel. 1471 01:33:29,791 --> 01:33:30,625 Grant? 1472 01:33:30,625 --> 01:33:32,500 - Tak. - Gdzie ona jest? 1473 01:33:32,500 --> 01:33:34,375 Jane? No tak, Jane. 1474 01:33:35,000 --> 01:33:38,791 U Jane wszystko w porządku, choć testuje moją cierpliwość. 1475 01:33:38,791 --> 01:33:42,208 To co, wyświadczysz mi ogromną przysługę 1476 01:33:42,208 --> 01:33:47,291 i dostarczysz mi kartę z całą ciężarówką, zanim zrobię coś, czego mogę żałować? 1477 01:33:47,291 --> 01:33:52,000 - Gdzie ona jest? - Magazyn Sunset Point na Alameda. 1478 01:33:52,000 --> 01:33:54,333 Masz godzinę. 1479 01:33:55,041 --> 01:33:58,333 Niech kartel ich nie zabija, zanim nie dostanę karty. 1480 01:33:58,333 --> 01:33:59,541 Opróżnijcie dom. 1481 01:34:00,375 --> 01:34:02,708 Niech twoi ludzie zaczną działać. 1482 01:34:06,250 --> 01:34:07,541 Ma Jane. 1483 01:34:08,166 --> 01:34:14,333 - Wiem, że nie chciał pan prezentów. - To bardzo miłe. Pieluchomajtki. 1484 01:34:14,958 --> 01:34:17,500 To wiele dla mnie znaczy. Bardzo dziękuję. 1485 01:34:17,500 --> 01:34:19,458 - Tak? - Jeffrey. 1486 01:34:19,458 --> 01:34:20,666 Foley? 1487 01:34:20,666 --> 01:34:22,708 Nie mów, że znów cię aresztowali. 1488 01:34:22,708 --> 01:34:25,416 - Dwa razy, ale uciekłem. - Żartujesz, nie? 1489 01:34:25,416 --> 01:34:26,916 Namierz telefon Jane. 1490 01:34:26,916 --> 01:34:28,750 Muszę wiedzieć, gdzie jest. 1491 01:34:29,458 --> 01:34:30,750 Czyli nie żartujesz. 1492 01:34:30,750 --> 01:34:32,125 Coś jej grozi. 1493 01:34:32,916 --> 01:34:35,500 Beverly Crest 738. 1494 01:34:35,500 --> 01:34:37,750 Chujek kłamie. Jest w tamtym domu. 1495 01:34:37,750 --> 01:34:41,291 - Jej telefon się nie rusza. - Daj znać, jeśli się ruszy. 1496 01:34:41,291 --> 01:34:42,333 Jasne. 1497 01:34:42,333 --> 01:34:45,000 I Axel? Bezpieczeństwo przede wszystkim. 1498 01:34:45,000 --> 01:34:48,708 Dobra. Mam zadbać o bezpieczeństwo. 1499 01:34:49,291 --> 01:34:51,250 - Czujecie się bezpiecznie? - Tak. 1500 01:34:51,250 --> 01:34:53,500 U mnie nie ma pasa bezpieczeństwa. 1501 01:34:53,500 --> 01:34:54,833 Walić je! 1502 01:34:54,833 --> 01:34:55,916 Jest zbyt srogo! 1503 01:34:58,250 --> 01:34:59,541 Przyda się wsparcie. 1504 01:34:59,541 --> 01:35:04,833 Jesteśmy zbiegami z kokainą na pace. Wzywanie wsparcia to kiepski pomysł. 1505 01:35:11,500 --> 01:35:12,333 Co robisz? 1506 01:35:18,291 --> 01:35:19,916 Co ty wyprawiasz?! 1507 01:35:20,541 --> 01:35:21,458 Mamy wsparcie. 1508 01:35:23,541 --> 01:35:25,041 Tęskniłam za tobą, Axel. 1509 01:35:40,583 --> 01:35:42,750 Nigdy nie byłem ścigany. 1510 01:35:43,500 --> 01:35:44,958 Trzeba przywyknąć. 1511 01:35:47,083 --> 01:35:49,625 Zabrał cię już do klubu ze striptizem? 1512 01:35:49,625 --> 01:35:52,541 Nie, nie zabrałem. I nie zamierzam. 1513 01:35:53,458 --> 01:35:54,291 Dlaczego nie? 1514 01:35:57,250 --> 01:35:58,833 Sypiał z moim dzieckiem. 1515 01:36:00,208 --> 01:36:01,458 Źle to zabrzmiało. 1516 01:36:13,625 --> 01:36:14,666 Uważaj! 1517 01:36:24,166 --> 01:36:25,500 Taggart się wkurzy. 1518 01:36:26,125 --> 01:36:28,000 No to po wsparciu. 1519 01:36:28,833 --> 01:36:30,666 - Ile jeszcze? - Dziesięć minut. 1520 01:36:34,958 --> 01:36:36,083 Jaki ma pan plan? 1521 01:36:37,625 --> 01:36:40,000 Zdobyć kartę i zabić mojego ojca? 1522 01:36:40,791 --> 01:36:41,875 I po problemie? 1523 01:36:41,875 --> 01:36:43,291 Bardzo sprytne. 1524 01:36:43,291 --> 01:36:44,791 Masz to we krwi. 1525 01:36:45,416 --> 01:36:48,125 Wie pan, o co miałam do niego największy żal? 1526 01:36:48,125 --> 01:36:51,416 Skupiał się na pracy aż do bólu. Wkurzało mnie to. 1527 01:36:52,083 --> 01:36:53,416 Był nieustępliwy. 1528 01:36:53,416 --> 01:36:56,291 I to teraz pański największy problem. 1529 01:36:56,958 --> 01:37:01,458 - Obyś miał farta, dupku. - Nie potrzebuję farta, cukiereczku. 1530 01:37:02,041 --> 01:37:04,583 Kontroluję przebieg zdarzeń. 1531 01:37:05,166 --> 01:37:06,208 Enriquez. 1532 01:37:06,791 --> 01:37:08,166 Copeland. 1533 01:37:08,166 --> 01:37:09,625 Rosewood. 1534 01:37:09,625 --> 01:37:11,125 Foley. 1535 01:37:11,666 --> 01:37:15,291 I teraz trzeba się pozbyć już tylko ciebie. 1536 01:37:15,291 --> 01:37:19,416 Gdy ludzie usłyszą, że kartel zabił twojego ojca, 1537 01:37:19,416 --> 01:37:22,000 od razu w to uwierzą, myśląc sobie: 1538 01:37:22,000 --> 01:37:25,041 „Axel Foley? I tak długo pożył”. 1539 01:37:25,041 --> 01:37:28,750 Ale co mogło spotkać Jane Saunders, jego czystą jak łza córkę? 1540 01:37:28,750 --> 01:37:34,208 Może tak szybko pędziła przez Mulholland Drive na policję, 1541 01:37:34,208 --> 01:37:38,625 by zapytać o ojca, że za szybko weszła w zakręt 1542 01:37:38,625 --> 01:37:40,333 i spadła z urwiska? 1543 01:37:40,333 --> 01:37:44,083 Tylko że tym razem nikt jej nie wciągnął. 1544 01:38:19,208 --> 01:38:20,250 Powodzenia. 1545 01:38:21,166 --> 01:38:22,333 Pilnujcie jej. 1546 01:38:33,125 --> 01:38:35,916 - Na górze! - Idź! Będę cię osłaniał. 1547 01:38:39,833 --> 01:38:40,875 Rzućcie broń! 1548 01:38:46,291 --> 01:38:49,708 Cholera jasna, Foley. Znów ten sam cyrk. 1549 01:38:54,541 --> 01:38:55,541 Spadamy! 1550 01:39:30,750 --> 01:39:32,000 Nie ma amunicji! 1551 01:39:36,416 --> 01:39:37,958 Zapraszam, chujcu! 1552 01:39:39,666 --> 01:39:42,833 - Taggart! - Billy, wyglądasz tragicznie. 1553 01:39:42,833 --> 01:39:45,291 Torturowali mnie przez dwa dni. 1554 01:39:45,291 --> 01:39:47,541 - Jaką ty masz wymówkę? - Masz. 1555 01:39:47,541 --> 01:39:49,166 Co mam z nim zrobić? 1556 01:39:49,166 --> 01:39:50,666 Powystrzelać bandytów! 1557 01:39:52,875 --> 01:39:56,416 Nie musi to być teraz, ale chciałbym usłyszeć przeprosiny. 1558 01:39:56,416 --> 01:39:58,208 Chryste, Billy. 1559 01:39:58,208 --> 01:40:00,833 Uratowałem ci życie, a zaraz stracę swoje. 1560 01:40:00,833 --> 01:40:03,041 Po prostu byłoby miło to usłyszeć. 1561 01:40:21,625 --> 01:40:23,041 Wiesz co? 1562 01:40:23,041 --> 01:40:24,291 Pies ich jebał. 1563 01:40:25,041 --> 01:40:27,000 Ruszajmy na nich na trzy. 1564 01:40:27,000 --> 01:40:29,333 Widzę tu dwa problemy, Billy. 1565 01:40:29,333 --> 01:40:33,041 Po pierwsze: jesteś szalony. Po drugie: nie dam rady wstać. 1566 01:40:37,166 --> 01:40:38,625 Rzućcie broń! 1567 01:40:38,625 --> 01:40:41,541 Chryste. Niektóre rzeczy się nie zmieniają. 1568 01:40:57,041 --> 01:40:58,916 Silva! Chodź tu! 1569 01:41:55,458 --> 01:41:59,708 - Gdzie ona jest? - Axel, kawał z ciebie drania. 1570 01:41:59,708 --> 01:42:02,125 To jak najbardziej komplement. 1571 01:42:05,041 --> 01:42:06,125 Jane! 1572 01:42:06,125 --> 01:42:09,541 Co my w ogóle robimy? 1573 01:42:10,166 --> 01:42:15,083 Dwóch starych i samotnych gliniarzy. Mamy się pozabijać? Tylko po co? 1574 01:42:15,083 --> 01:42:16,041 Rzuć broń! 1575 01:42:16,666 --> 01:42:17,625 Dobrze. 1576 01:42:18,916 --> 01:42:20,375 Straciłem rodzinę. 1577 01:42:21,791 --> 01:42:23,416 Żona się ze mną rozwiodła. 1578 01:42:23,416 --> 01:42:26,125 Dzieci się nie odzywają. I po co to wszystko? 1579 01:42:26,125 --> 01:42:30,291 Nikt nie chce tych farmazonów! Nie jesteś gliną, tylko przestępcą! 1580 01:42:37,541 --> 01:42:38,708 Jane! 1581 01:42:42,708 --> 01:42:44,041 Tato! 1582 01:43:01,083 --> 01:43:02,875 Nie... 1583 01:43:05,458 --> 01:43:06,875 Wyjdziesz z tego. 1584 01:43:12,666 --> 01:43:14,458 Mogłem stanąć za tobą murem. 1585 01:43:15,833 --> 01:43:16,750 No co ty? 1586 01:43:23,916 --> 01:43:24,916 Chodź tu. 1587 01:43:25,458 --> 01:43:27,875 Nie. Dobra, starczy. 1588 01:43:27,875 --> 01:43:30,416 - Aleś spięty. - Problemy z plecami. 1589 01:43:34,875 --> 01:43:36,458 O cholera. Axel. 1590 01:43:39,541 --> 01:43:40,916 Proszę nie wsiadać. 1591 01:43:40,916 --> 01:43:43,250 Musi pani sama pojechać do szpitala. 1592 01:43:49,958 --> 01:43:51,000 Wyjdzie z tego. 1593 01:43:59,708 --> 01:44:03,625 Na lunch mamy do wyboru pieczeń ze smażonymi dodatkami albo... 1594 01:44:05,291 --> 01:44:06,583 Jednak wyboru brak. 1595 01:44:06,583 --> 01:44:09,416 Te dodatki to na kukurydzy? 1596 01:44:10,041 --> 01:44:11,458 Nie podano szczegółów. 1597 01:44:13,208 --> 01:44:14,625 Minęło dopiero parę dni. 1598 01:44:14,625 --> 01:44:18,416 Zauważamy poprawę, ale spędzi tu jeszcze trochę czasu. 1599 01:44:18,416 --> 01:44:20,916 - Mogę go odwiedzić? - Drugie piętro. 1600 01:44:20,916 --> 01:44:22,625 Bardzo dziękuję. 1601 01:44:34,708 --> 01:44:36,166 Co panu podać? 1602 01:44:36,166 --> 01:44:40,541 Burger medium well, frytki i shake waniliowy. 1603 01:44:40,541 --> 01:44:42,958 - Jasne. Dziękuję. - Wzajemnie. 1604 01:44:54,583 --> 01:44:55,750 Tak myślałam. 1605 01:44:59,958 --> 01:45:01,125 Zjesz coś? 1606 01:45:01,125 --> 01:45:02,458 Nie, dzięki. 1607 01:45:03,541 --> 01:45:06,416 - Jak się czujesz? - Wspaniale. 1608 01:45:06,416 --> 01:45:10,458 Nie przeciekam, więc jest dobrze. 1609 01:45:10,458 --> 01:45:14,333 - Co mnie ominęło? - Zginął Grant i pięć innych osób. 1610 01:45:15,500 --> 01:45:18,250 Trzech w szpitalu pod nadzorem policji. 1611 01:45:18,250 --> 01:45:19,500 A twój klient? 1612 01:45:19,500 --> 01:45:23,750 Sędzia dostał kartę, a prokurator wycofał wszystkie zarzuty. 1613 01:45:25,166 --> 01:45:26,291 Nie ma za co. 1614 01:45:28,083 --> 01:45:31,791 - Na pewno nic ci nie jest? Musimy wrócić. - Jest dobrze. 1615 01:45:31,791 --> 01:45:33,625 Chcę coś powiedzieć. 1616 01:45:33,625 --> 01:45:35,083 Miałaś rację. 1617 01:45:36,625 --> 01:45:40,958 Mówiąc, że rodzic pozostaje rodzicem, a dziecko dzieckiem. 1618 01:45:40,958 --> 01:45:43,333 To na maksa prawdziwe. 1619 01:45:45,250 --> 01:45:46,666 A ja to skopałem. 1620 01:45:49,416 --> 01:45:50,375 Przepraszam. 1621 01:45:53,416 --> 01:45:54,250 Cóż... 1622 01:45:56,041 --> 01:45:58,000 Pamiętasz, jak powiedziałeś, że... 1623 01:46:00,041 --> 01:46:02,583 jesteś ojcem tak długo, jak ja córką? 1624 01:46:03,333 --> 01:46:05,666 Nie myślałam o tym w ten sposób. 1625 01:46:06,291 --> 01:46:09,083 I tak, to na rodzicu spoczywa odpowiedzialność, 1626 01:46:09,083 --> 01:46:11,083 ale też jestem już dorosła. 1627 01:46:14,208 --> 01:46:15,750 Dostanę drugą szansę? 1628 01:46:17,583 --> 01:46:19,833 Najpierw wróć do zdrowia. 1629 01:46:20,583 --> 01:46:23,125 I wtedy zadzwoń, to pogadamy. 1630 01:46:24,291 --> 01:46:26,583 I może zostałbyś tu na dłużej. 1631 01:46:27,375 --> 01:46:30,041 Podobno w Beverly Hills cię uwielbiają. 1632 01:46:30,041 --> 01:46:31,791 Dobra, umowa stoi. 1633 01:46:32,416 --> 01:46:35,250 Jestem z ciebie bardzo dumny, Jane. 1634 01:46:35,875 --> 01:46:36,875 Naprawdę. 1635 01:46:40,250 --> 01:46:41,875 Wracajmy, tato. 1636 01:46:42,500 --> 01:46:46,000 Ale fajnie. „Tato”. Bardzo mi się to podoba. 1637 01:46:47,333 --> 01:46:50,125 - Pomożesz mi wstać? - Pewnie. 1638 01:46:50,125 --> 01:46:52,708 O wiele łatwiej było usiąść. 1639 01:46:52,708 --> 01:46:54,500 I jazda. 1640 01:46:55,083 --> 01:46:58,833 „Tata” to już bardzo blisko „tatusia”. 1641 01:46:58,833 --> 01:47:01,041 - Dajesz radę. - Się wie. 1642 01:47:01,041 --> 01:47:03,833 - Nie zapomnij o torebeczce. - „Torebeczce”? 1643 01:47:03,833 --> 01:47:05,916 - Chyba ujrzałam przyszłość. - Co? 1644 01:47:05,916 --> 01:47:07,875 Nagle masz 83 lata. 1645 01:47:07,875 --> 01:47:11,333 Dopiero co zostałem postrzelony. Niech cię to nie zmyli. 1646 01:47:11,333 --> 01:47:14,625 Wiesz, że to nie było konieczne, by się spotkać ze mną? 1647 01:47:14,625 --> 01:47:17,583 Ale na pewno pomogło. Chyba to przyznasz? 1648 01:47:18,916 --> 01:47:20,333 Gdybym nie oberwał, 1649 01:47:20,333 --> 01:47:24,041 nie przechodzilibyśmy teraz razem przez ulicę. 1650 01:47:24,041 --> 01:47:26,458 Obiecaj, że już nie znikniesz. 1651 01:47:27,958 --> 01:47:30,666 KILKA DNI PÓŹNIEJ... 1652 01:47:36,583 --> 01:47:37,791 Sierżancie? 1653 01:47:38,750 --> 01:47:40,666 Mogę spytać o coś osobistego? 1654 01:47:41,291 --> 01:47:42,125 Nie. 1655 01:47:45,666 --> 01:47:49,583 Jak często kochasz się z Maureen? 1656 01:47:51,083 --> 01:47:52,500 Z chuja spadłeś, Billy? 1657 01:47:52,500 --> 01:47:54,166 To dobre dla małżeństwa. 1658 01:47:54,166 --> 01:47:55,375 Idź sobie. 1659 01:47:55,375 --> 01:47:57,416 Natychmiast się wynoś. 1660 01:47:59,500 --> 01:48:01,041 - Jezu! - O nie. 1661 01:48:01,041 --> 01:48:06,958 Nigdy nie było tak chujowego duetu, jeśli chodzi o obserwację. 1662 01:48:07,916 --> 01:48:09,416 - Nigdy. - Cholera. 1663 01:48:09,416 --> 01:48:12,833 Minął tydzień. Powinieneś odpoczywać w szpitalu. 1664 01:48:12,833 --> 01:48:16,625 A wy mieliście pilnować, żebym się z niego nie urwał, co nie? 1665 01:48:16,625 --> 01:48:19,458 - To sprawka Jane, co nie? - Martwiliśmy się. 1666 01:48:19,458 --> 01:48:22,666 Niepotrzebnie. Musiałem na chwilę się wyrwać. 1667 01:48:22,666 --> 01:48:26,041 To miejsce dla starych i schorowanych ludzi. 1668 01:48:26,041 --> 01:48:29,500 Nic tylko kaszlą, jęczą i stękają. 1669 01:48:29,500 --> 01:48:32,666 - Pasowałbyś tam, Taggart. - Mnie w to nie mieszaj. 1670 01:48:32,666 --> 01:48:35,541 - Chcę skoczyć na stek. Umieram z głodu. - Nie. 1671 01:48:35,541 --> 01:48:39,916 - Co? Cały tydzień jadłem szpitalny syf. - Nie ma mowy. 1672 01:48:39,916 --> 01:48:42,750 Nie szukam zwady. Proszę tylko o stek. 1673 01:48:42,750 --> 01:48:46,291 Chodźmy. Przecież mnie znasz. Wiesz, że tego potrzebuję. 1674 01:48:46,291 --> 01:48:47,500 Nie rób tego. 1675 01:48:47,500 --> 01:48:48,708 Sierżancie. 1676 01:48:48,708 --> 01:48:50,666 Obaj wiemy, że to zrobię. 1677 01:48:53,333 --> 01:48:55,458 A jebać. Jedziemy na porterhouse’a. 1678 01:48:55,458 --> 01:48:58,041 - Tak jest! - Młodszy już nie będę. 1679 01:48:58,041 --> 01:49:00,416 - Jedziemy. - Ani słowa Jane. 1680 01:49:00,416 --> 01:49:02,875 - To rozkaz. - Ani słowa Jane. 1681 01:49:02,875 --> 01:49:05,458 Będzie super. Zaufajcie mi. 1682 01:55:02,708 --> 01:55:07,708 Napisy: Krzysiek Igielski